przyczyny dominacji estrogenowej

 

Niedawno pisałam o objawach dominacji estrogenowej. Dzisiaj przyjrzymy się jakie są przyczyny dominacji estrogenowej, bo kiedy już znamy przyczyny, to będziemy wiedziały w jakim kierunku mają iść nasze działania.

Przeczytajcie koniecznie ten artykuł i podajcie dalej do wszystkich kobiet jakie znacie, bowiem prawda jest taka, że każda z nas w pewnym momencie swojego życia wpadnie w pułapkę dominacji estrogenowej, czy tego chce, czy nie. Takie mamy czasy i takie środowisko.

Przewlekły stres

Kiedy żyjemy w ciągłym biegu, pod ciągłą presją czasu i nadmiaru obowiązków, to jesteśmy narażone na stres przewlekły. W reakcji stresowej nasz organizm musi wyprodukować hormon stresu – kortyzol. W tym celu „podkrada” progesteron.

Prowadzi to do stanu dominacji estrogenu, ponieważ na pokładzie nie ma wystarczającej ilości progesteronu.

To także jeden z powodów, dla których kobiety przechodzą wcześniej menopauzę (przedwczesna menopauza pojawić się może nawet przed 30. rokiem życia).

W drugiej kolejności zużywana jest intensywnie witamina D, która jest nie tyle witaminą, ile hormonem steroidowym, wykazującym u kobiet działanie progesteronopodobne, więc organizm korzysta z niej zastępczo gdy brakuje nam progesteronu.

Trudno jest wtedy uzupełnić niedobory witaminy D, ponieważ cały czas są pochłaniane. Zwiększa to nie tylko ryzyko wystąpienia torbieli jajnika, mięśniaków, czy endometriozy, ale i raka piersi lub narządów rodnych.

A także problemów z zajściem w ciążę, ponieważ to właśnie kalcytriol (bioaktywna forma witaminy D) przyczynia się do przygotowania endometrium do implantacji zarodka, a progesteron jest z kolei odpowiedzialny za dalsze utrzymanie ciąży.

Stres działa też szkodliwie na pracę wątroby (i całego układu pokarmowego). Jej wpływ na nasze zdrowie hormonalne jest fundamentalny. Dlatego rzeczą najważniejszą jest opanować sztukę radzenia sobie ze stresem. Uczyłam tej sztuki na szkoleniu „Stres: Jak Sobie Poradzić?”.

Ksenoestrogeny

Jesteśmy narażone nie tylko na codzienny stres, ale i na tak zwane związki estrogenopodobne czyli ksenoestrogeny. Udają one nasze naturalne estrogeny i przyczepiają się do tych samych receptorów.

Mogą mieć działanie nawet 1000 razy silniejsze niż nasze naturalne estrogeny.

Ksenoestrogenami są oczywiście sztuczne estrogeny zawarte w pigułkach antykoncepcyjnych.

Ale jest wiele związków chemicznych tego typu występujących obecnie w środowisku, w wodzie, w glebie, w powietrzu i w przedmiotach codziennego użytku – głównie w plastikach, kosmetykach i środkach czystości, sztucznych środkach zapachowych czy w teflonie.

Także metale ciężkie (aluminium, ołów, rtęć, kadm, arsen itp.) są ksenoestrogenami.

Podobnie jak herbicydy i pestycydy, a nawet sztuczne słodziki, które pierwotnie opracowano jako pestycydy. A ileż to kobiet dbających o linię sięga po „odchudzające” produkty słodzone sztucznymi słodzikami?

Ba! Jest nawet suplement diety Miovelia reklamujący się jako „równowaga hormonalna oraz wsparcie dla kobiet starających się o dziecko”, gdzie w składzie znajdziemy… sukralozę i sztuczne aromaty w bonusie.

Zgroza! Tym bardziej, że to cudeńko kosztuje ponad 100 zł za miesięczną „kurację”.

Krótko mówiąc jesteśmy  związkami estrogenopodobnymi wręcz zalewane każdego dnia, na skalę dotąd niespotykaną w historii ludzkości i nie możemy być pewne niczego, nawet jak kupujemy bardzo drogie suplementy (czytajmy zawsze ich skład!).

Nie sposób uniknąć ksenoestrogenów całkowicie, ale możemy zrobić wiele aby zminimalizować naszą ekspozycję na te groźne dla naszego układu hormonalnego substancje.

Wyrzućmy z domu plastiki, teflony, aluminium, pachnące świeczki syntetyczne, sztuczne odświeżacze powietrza (tu sprawdzą się naturalne olejki eteryczne), sztuczne dezodoranty (zalecam przerzucić się na oliwkę magnezową). Wszystkie kosmetyki i środki czystości należy wymienić na ekologiczne (najbezpieczniej do sprzątania używać zwykłego octu, olejków eterycznych i sody oczyszczonej).

Ważne jest w pierwszym rzędzie co wdychamy i co kładziemy na skórę. Dlaczego? Ponieważ to, co dostarczamy przez skórę lub drogami oddechowymi, dostaje się od razu do krwi, a stamtąd do komórek – z pominięciem wątroby, która by ewentualnie „to coś” odtruła i wydaliła.

Wątroba (wraz z jelitami) gra u kobiet rolę pierwszoplanową – to filary naszego zdrowia hormonalnego.

Stagnacja wątroby

Wątroba jest odpowiedzialna u kobiet za metabolizm estrogenu i potrzebuje pewnych kofaktorów (witamin i minerałów) oraz enzymów, aby robić to skutecznie i produkować wystarczającą ilość żółci (którą naturopaci nazywają „płynnym złotem” – kto był u mnie na szkoleniu o wątrobie, ten wie dlaczego).

Elegancko wpędza nas w zastój syntezy żółci wszechobecny glifosat (Roundup), o czym naukowcy uprzejmie donosili już niemal dekadę temu.

Niestety nadal glifosat jest w użyciu (przynajmniej w Polsce) i upośledza nam syntezę drogocennej żółci – niezbędnej dla oczyszczania się z nadmiaru estrogenu. 👇

Slajd ze szkolenia „Zdrowa wątroba”

To jeszcze jeden powód, dla którego warto sięgać po żywność ekologiczną (w produkcji eko żywności glifosat jest zabroniony), szczególnie jeśli chodzi o wszystko co jest ziarenkiem lub pestką (zboża, kasze, ryże, kakao i czekolada, kawa, strączki, nasiona i pestki), a także produkty odzwierzęce (zwierzęta karmione są nie tylko antybiotykami, ale i paszami na bazie modyfikowanej genetycznie soi podlewanej obficie glifosatem).

Wątroba, która nie dostaje odpowiedniej ilości składników odżywczych bardzo cierpi – nie może spełniać swoich funkcji.

Jeśli masz niedobory tych podpór wątroby, możesz nie być w stanie skutecznie metabolizować estrogenu i usuwać jego nadmiaru poza organizm. 👇

Slajd ze szkolenia „Zdrowa Wątroba”

A to oznacza, że jeśli wątroba ma upośledzoną syntezę lub przepływ żółci i do tego jest zagłodzona, to prędzej czy później wystąpią opisywane w poprzednim artykule objawy dominacji estrogenowej.

Szkodliwie na wątrobę wpływa stres (w stanie dominacji współczulnego układu nerwowego nie produkujemy żółci), zła dieta, niedobór magnezu i różne toksyny środowiskowe (pestycydy, herbicydy, alkohol,  leki i szczepionki, dym tytoniowy, smog, dodatki do żywności, drobnoustroje itp.).

Dochodzi też do błędnego koła – nadmiar estrogenów wpływa na upośledzenie wydzielania i przepływu żółci (tzw. cholestaza, która występuje nie tylko u pań ciężarnych gdy estrogen strzela w górę), a z kolei za mało żółci oznacza dalszą kumulację nadmiarowych estrogenów, bo wątroba ma utrudnione ich metabolizowanie i wydalanie. 👇

Slajd ze szkolenia „Zdrowa Wątroba”

Co robić by wspomóc wątrobę? Jeść dużo zieleniny (albo pić jako zielone koktajle), nie żałować sobie gorzkich pokarmów (rukola, radicchio, rukiew wodna, kiełki brokuła itp.), obficie doprawiać dania przyprawami  (kurkuma, imbir, rozmaryn, oregano, tymianek kminek) i pić gorzkie zioła o działaniu żółciotwórczym i żółciopędnym (krwawnik, rumianek, mięta, dziurawiec, korzeń mniszka, ziele karczocha itd.).

Zubożony mikrobiom

Jelita to drugi filar naszego zdrowia hormonalnego. Obok wątroby także bakterie jelitowe biorą udział w metabolizmie estrogenów.

Z tego powodu naukowcy nawet nadali temu nazwę: estrobolom, czyli mikrobiom, a raczej jego produkty odpowiedzialne za metabolizm estrogenowy.

Kiedy występuje dysbioza lub brak równowagi flory jelitowej (za dużo złych lub za mało dobrych bakterii), możesz skończyć z beta-glukuronidazą, enzymem, który może prowadzić do wyższego poziomu estrogenu w organizmie.

Mikrobiom zubaża zła dieta, używki, stres, sztuczne słodziki, leki i szczepionki, dodatki do żywności, niedosypianie, pestycydy i herbicydy, produkty podlewane glifosatem (lub nim karmione), a także… nierównowaga hormonalna (przez co tworzy się błędne koło).

Jedz pokarmy (wybieraj eko!), które wspierają równowagę hormonalną:

  • Brokuły i kiełki brokułów
  • Kapusta
  • Jarmuż
  • Rzodkiewki
  • Siemię lniane
  • Białko (tylko ekologiczne), soczewica, jajka ekologiczne
  • Grzyby shiitake
  • Marchew
  • Korzeń maca
  • Awokado
  • Jeżyny i jagody
  • Buraki
  • Karczochy
  • Gorzka czekolada ekologiczna
  • Korzeń łopianu
  • Korzeń mniszka lekarskiego
  • Krwawnik pospolity

Zaparcia

To co niepotrzebne musi zostać usunięte, ale jak ma być usunięte skoro kobieta się nie wypróżnia regularnie? Toksyny zostają ponownie wchłonięte do krwiobiegu.

Gdy wątroba przetworzy estrogen w celu eliminacji, od twoich jelit zależy jego wydalenie. Jeśli cierpisz na zaparcia, istnieje duża szansa, że ​​estrogen nie wydostaje się na zewnątrz, ale wraca do krążenia w organizmie.

W medycynie konwencjonalnej wypróżnianie się 3 razy w tygodniu uchodzi wciąż za „normę”.

Zgroza!

Jeśli kiedyś lekarz wam to powie, to zapytajcie go czy swojego pieska pan doktor wyprowadza też tylko 3 razy w tygodniu? Albo swojemu dziecku zmienia pieluszkę 3 razy w tygodniu?

Prawidłowo powinniśmy wypróżniać się minimum raz dziennie (a przy sprawnie działającej wątrobie, dobrym nawodnieniu i prawidłowej diecie – po każdym posiłku).

Spożywaj co najmniej 25 gramów błonnika dziennie jedząc dużo warzyw i owoców. Pij wodę i napary ziołowe. Błonnik zawarty w pokarmach utrzyma regularne jelita i pomoże wyeliminować odpady, w tym niepotrzebny estrogen. Ale pamiętaj, że dopiero błonnik dobrze nasączony żółcią stymuluje ruchy perystaltyczne jelit, więc sam błonnik niestety nie wystarczy. Oprócz tego:

  1. Jedz wysokiej jakości białko.
  2. Jedz dużo czosnku i cebuli.
  3. Jedz co najmniej 3 szklanki warzyw kapustnych tygodniowo.
  4. Jeśli musisz uważać na kapustne z uwagi na tarczycę, to rozważ suplementację DIM (diindolilometanem), składnikiem odżywczym z warzyw kapustnych, który wspomaga wątrobę w przetwarzaniu estrogenu.
  5. Bierz kompleks metylowany witamin z grupy B, magnez i witaminę C.
  6. Dbaj o dobry poziom witaminy D (średnia norma: 50-70-ng/ml).
  7. Dbaj o wątrobę i prawidłową produkcję i przepływ żółci, jej niedobór może być przyczyną zaparć nawet jak jesz błonnik i pijesz wodę.

Identyfikacja i zaadresowanie podstawowej przyczyny wszelkich problemów trawiennych ma kluczowe znaczenie w tworzeniu optymalnego zdrowia hormonalnego.

Kolejny raz potwierdza się powiedzenie, że „zdrowie zaczyna się w jelitach” – tym razem nasze zdrowie hormonalne.

Nadwaga i otyłość

Ksenoestrogeny mają tendencję do gromadzenia się w naszych komórkach tłuszczowych i mogą negatywnie wpływać na naszą zdolność do wydalania estrogenu, prowadząc do stanu dominacji estrogenowej, a także do wielu innych zaburzeń (metabolicznych, neurologicznych, reprodukcyjnych, immunologicznych itd.).

Wiąże się to z niepłodnością, cukrzycą, dysfunkcją tarczycy i dużym wzrostem wielu rodzajów nowotworów w ciągu ostatnich 40-50 lat, zwłaszcza raka piersi i prostaty.

Zaburzenia metaboliczne

Zaburzenia metaboliczne mogą skłonić organizm do zaprzestania jajeczkowania – tak się dzieje na przykład w przypadku kobiet cierpiących na insulinooporność i zespół policystycznych jajników.

Brak owulacji przyczynia się do wzrostu poziomu estrogenów.

To samo zresztą ma miejsce gdy owulacja zostaje zatrzymana farmakologicznie poprzez pigułki antykoncepcyjne.

Kofeina

Kofeina NIE JEST przyjaciółką kobiety: zwiększa poziom estrogenu, ponieważ podnosi poziom cukru we krwi (a więc także insuliny), a jako stymulant wyzwala produkcję kortyzolu (kradnącego nam progesteron).

Kofeina prowadzi też z czasem do wyczerpywania kluczowych dla wątroby składników odżywczych, takich jak magnez, witamina C i witaminy z grupy B, które są niezbędne w procesie neutralizacji złych metabolitów estrogenu w wątrobie.

Oczywiście większość z nas lubi kawę, ale trzeba umieć pić ją sprytnie, co oznacza, że to my panujemy nad kofeiną, a nie ona nad nami i nad naszym życiem. Jak tego dokonać wyjaśniałam w e-booku „Kawa: instrukcja obsługi”. 👇

Jeśli chcesz zrobić dla siebie coś dobrego, to na początek zastąp kofeinę ziołowymi herbatkami wspierającymi wątrobę i układ hormonalny.

Podsumowanie

Estrogen to hormon, który czasami może mieć złą reputację, zwłaszcza w kontekście dominacji estrogenowej.

Ale potrzebujemy estrogenu, który daje nam kobietom biodra, piersi i uda i jest bardzo ważny dla zdrowia kości i dla naszego nastroju.

Estrogen może obniżać ciśnienie krwi, być silnym środkiem przeciwzapalnym, poprawiać pamięć i funkcje poznawcze oraz odgrywa kluczową rolę w produkcji neuroprzekaźników dla dobrego zdrowia psychicznego.

Estrogen nie jest zły, to jego nadmiar jest zły.

Chociaż dominacja estrogenowa może sprawić, że poczujesz się chora i nieszczęśliwa, jest to stan jak najbardziej odwracalny!

Wdrażając kroki opisane powyżej, możesz zacząć poprawiać równowagę między estrogenem i  progesteronem i pomóc swojemu ciału przywracać równowagę hormonalną, dzięki czemu będziesz mogła wkrótce wrócić do wspaniałego samopoczucia.

Tego Ci z całego serca życzę! ❤️