Według szacunkowych danych na choroby nerek cierpi ok. 4,5 miliona Polaków, z czego 90% nie zdaje sobie z tego sprawy. Czy wpływ na ten stan rzeczy może mieć też wszechobecny fluor, reklamowany (a czasem wręcz na siłę wciskany) jako rzecz niezbędna dla zdrowia zębów?

Problemy z nerkami wykrywane są bardzo późno, ponieważ nerki bardzo długo nie bolą, nie dają żadnych sygnałów swojego cierpienia. Jaka jest przyczyna niedomagań nerek?

Skąd ta cicha epidemia?

Wpływ na to mają różne czynniki, między innymi

  • nieprawidłowa dieta,
  • używki,
  • niedostateczne nawodnienie,
  • stres,
  • siedzący styl życia,
  • toksyny środowiskowe,
  • nadużywanie leków farmaceutycznych – szczególnie wśród seniorów, którzy nad wyraz często bezgranicznie ufają ekspertom w białych fartuchach, kończąc z torbą leków.

Jedną z rzeczy toksycznych dla nerek (i nie tylko) jest fluor. Dlaczego? Dlatego, że fluor jest toksyną o wartości nawet nieco wyższej niż… ołów!

Według „Clinical Toxicology of Commercial Products” (wydanie 5 z 1984 roku), ołów ma ocenę toksyczności od 3 do 4, a fluorek jest oceniany na 4 (gdzie 3 = umiarkowanie toksyczny, 4 = bardzo toksyczny).

Zdaniem Alberta W. Burgstahlera, profesora chemii:

„U dzieci z moczówką prostą lub nieleczoną cukrzycą przysadkową rozwija się ciężka fluoroza zębów z wody pitnej zawierającej tylko 1 lub nawet 0,5 ppm fluoru. Osoby o złym stanie zdrowia i cierpiące na alergie, astmę, choroby nerek, cukrzycę, wrzody żołądka, niedoczynność tarczycy i niedobory żywieniowe są szczególnie podatne na toksyczne działanie fluoru. Ponadto fluor zawarty w napojach (zwłaszcza herbacie), jedzeniu, powietrzu, lekach, tytoniu, paście do zębów i płynach do płukania jamy ustnej może również przyczyniać się u nich do zatrucia.”

Dzienne zapotrzebowanie na fluor wynosi tylko ok. 3 mg. Jest to mikropierwiastek odżywczy, zatem potrzebujemy go w ilościach mikro.

Bez problemu ilość fluoru pobieranego wraz z żywnością nam wystarczy do funkcjonowania.

Od 1992 r. maksymalny poziom zanieczyszczeń (Maximum Contaminant Level, MCL) dla ołowiu ustalono na 0,015 ppm, podczas gdy MCL dla fluoru jest obecnie ustawiony na 4.0 ppm – to ponad 250-krotność dopuszczalnego poziomu ołowiu. 🤔

Tymczasem już na poziomie 0,4 ppm wykazano wpływ fluoru na ryzyko niewydolności nerek. (Junco, LI i in., „Renal Failure and Fluorosis”, Fluorine & Dental Health, JAMA 222:783 – 785, 1972).

Jeżeli ktoś ma zły stan zdrowia, to fluoru powinien unikać jak ognia. Także po to by chronić swoje nerki – drugi po wątrobie ważny organ służący do oczyszczania ustroju z toksyn.

Plaga niewydolności nerek oprócz wielu różnych czynników może być bowiem spowodowana nie tylko przez metale ciężkie (jak ołów) ale również przez nadmiar związków fluoru, które toksycznością od ołowiu niewiele odbiegają.

Co jeszcze możemy zrobić by wpłynąć na utrzymanie zdrowia nerek? O tym będę mówić na kolejnym webinarze – szczegóły spotkania podam już wkrótce.

P.S. Jeśli ktoś jest zapisany na mój newsletter, to dowie się zawsze o moich bezpłatnych webinarach w pierwszej kolejności. Jeśli zaś ktoś nie jest jeszcze do mojego newslettera zapisany, to zachęcam do zapisania się poniżej, aby być zawsze na bieżąco i przy okazji odebrać bezpłatnego e-booka. 👇