Okiem Naturopaty
Okiem Naturopaty
#34: Jak wspierać równowagę hormonalną jedzeniem
/

NOTATKI DO PODCASTU

O czym się dowiesz z tego odcinka:

✅ Dlaczego nawyki żywieniowe są ważne dla równowagi hormonalnej?
✅ Każda z nas jest skazana fizjologicznie na dominację estrogenową!
✅ 5 pokarmów sabotujących układ hormonalny
✅ 5 pokarmów wspierających równowagę układu hormonalnego
✅ O czym się dowiesz na warsztatach „Równowaga Hormonalna”?

ZASOBY WYMIENIONE W TYM ODCINKU

🔴 Wejściówki na warsztaty „Równowaga Hormonalna”: https://akademiawitalnosci.pl/wrh

TRANSKRYPT ODCINKA

 

Nasz układ hormonalny jest skomplikowaną triadą hormonów nadnerczy, hormonów tarczycy i hormonów płciowych, a gdy jeden układ jest niezrównoważony, wpływa to znacząco na jakość naszego życia.

Na nasz nastrój, metabolizm, wzorzec snu czy w końcu libido.

Kiedy poziom choćby tylko jednego z twoich hormonów ulega wahaniom, ta zmiana może mieć znaczący wpływ na twoje zdrowie psychiczne, emocjonalne i fizyczne.

Jeśli cierpisz na oporność na utratę wagi, mgłę mózgową, problemy ze snem, zmęczenie, napięcie przedmiesiączkowe, wypadanie włosów czy zachcianki pokarmowe – prawdopodobnie Twoje hormony nie są zrównoważone.

Pierwszym krokiem do osiągnięcia równowagi hormonalnej jest zawsze przyjrzenie się nawykom żywieniowym.

Dlaczego?

Dlatego, że każda komórka naszego ciała składa się z tego co jemy i pijemy. Twoje jedzenie i picie dosłownie buduje twoje ciało.

Wszelkie hormony, neuroprzekaźniki, enzymy – to wszystko do swojego istnienia potrzebuje składników odżywczych, które pochodzą właśnie z tego co jemy i pijemy.

Już w tę sobotę 22 kwietnia poprowadzę warsztaty dla kobiet na temat równowagi hormonalnej gdzie opowiem wam o najczęściej obserwowanym przeze mnie braku równowagi jakim jest dominacja estrogenowa, kiedy to ilość progesteronu niezbędna do zrównoważenia estrogenu jest za mała.

Generalnie jeśli skończyłaś 35 lat, to te warsztaty są dla Ciebie i serdecznie Cię na nie zapraszam, ponieważ u kobiet dochodzi do fizjologicznej utraty progesteronu, którego tracimy między 35. a 50. rokiem życia aż 75%, podczas gdy estrogenu w tym samym czasie tracimy 35%. Czyli każda z nas jest niejako skazana na dominację estrogenową prędzej czy później.

A jeśli nic z tym nie zrobimy, to generuje to takie problemy jak bolesne i ciężkie okresy, bolesne piersi, huśtawki nastrojów, tycie, obrzęki, zachcianki pokarmowe, trudna menopauza, ale w dalszej perspektywie również poważniejsze rzeczy jak torbiele, polipy, mięśniaki, endometrioza, a ostatecznie również nowotwory hormonozależne (piersi, jajnika czy macicy).

Pomówimy o czynnikach ograbiających nas z progesteronu, a także o ksenoestrogenach podszywających się pod nasz estrogen,

Tymczasem dzisiaj chciałabym poruszyć fundamentalną dla zdrowia hormonalnego kwestię właściwego odżywiania i opowiem Ci o 5 pokarmach, które sabotują Twój układ hormonalny, a także o 5 takich, które ten układ hormonalny wspierają.

Zapraszam do odcinka!

———————

Dla naszych hormonów wróg numer jeden to z pewnością cukier i słodycze.

Kiedy twoje ciało musi stale przetwarzać cukier, jego poziom we krwi rośnie, a wraz z nim rośnie poziom hormonu stresu kortyzolu. Kortyzol z kolei jest złodziejem progesteronu.

Ale jest jeszcze coś. Z biegiem czasu komórki mogą stać się oporne na insulinę co przekłada się na magazynowanie tkanki tłuszczowej.

Tkanka ta jest tkanką endokrynnie czynną i (zgadnij co?) produkuje estrogen!

A ponieważ cukier ukradł nam progesteron – nie mamy czym zrównoważyć naszych hormonów.

Dlatego pierwszą rozsądną rzeczą jaką możemy zrobić dla zdrowego układu hormonalnego, to porzucić cukier i słodycze.

Wiem, że nie jest to łatwe, bo cukier bardzo uzależnia.

Sama jestem byłą cukroholiczką, na szczęście udało mi się odzwyczaić się od cukru.

Kolejny pokarm mający negatywny wpływ na nasz układ hormonalny to rafinowane, oczyszczone zboża, które mają bardzo podobne fizjologicznie działanie do cukru i słodyczy czyli podnoszą poziom cukru we krwi z dalszymi tego konsekwencjami.

Bardzo często kobiety mające problemy ze zrównoważeniem hormonów cierpią jednocześnie na problemy z tarczycą i z trawieniem.

Warto czasem w takim przypadkach poeksperymentować czy przejście na pewien czas na dietę bezglutenową nie przyniesie poprawy.

Ziarna nie tylko wpływają na insulinę, ale także zwiększają ryzyko problemów z tarczycą, w szczególności autoimmunologicznego zapalenia tarczycy czyli choroby Hashimoto.

Powszechnie wiadomo, że nadwrażliwość na gluten i celiakia są częstsze wśród osób z Hashimoto.

Jeśli kiedykolwiek byłaś narażona na przewlekły stres, brałaś wiele rund antybiotyków, leków przeciwbólowych lub leków zobojętniających kwas żołądkowy, to prawdopodobnie twoje jelita są nieszczelne.

Kiedy masz nieszczelne jelita, niestrawione cząsteczki jedzenia, takie jak trudne do strawienia ziarna, przenikają przez barierę jelitową do krwiobiegu, a twoje ciało zaczyna je atakować, jakby były obcym najeźdźcą.

Prowadzi to do ataku autoimmunologicznego na tkanki, w szczególności na tarczycę. Szacuje się, że 90 procent pacjentów z niedoczynnością tarczycy ma Hashimoto.

Trzeci rodzaj pokarmu niekorzystnie działającego na nasz układ hormonalny to konwencjonalne mięso.

Konwencjonalnie hodowane mięso jest powszechnym źródłem egzogennego estrogenu (tj. estrogenu, który dostajesz ze środowiska).

Jeśli zamierzasz jeść mięso, zawsze wybieraj organiczne i jedz go niewiele.

Konwencjonalne mięso zawierać może hormony steroidowe, PCB i dioksyny.

PCB i dioksyny to syntetyczne substancje chemiczne, które działają jak ksenoestrogeny (lub fałszywe estrogeny).

Czwarty rodzaj pokarmu który jest dla kobiet niekorzystny hormonalnie to nabiał.

Oprócz egzogennych hormonów nabiał zawiera kazeinę. Kazeina w mleku krowim, serze i jogurcie nie tylko jest silnie alergenna, ale i może być winowajcą ogólnoustrojowego stanu zapalnego.

No i piąta rzecz to kawa. O kawie już mówiłam wielokrotnie w tym podcaście.

Okazjonalna filiżanka nie nie stanowi problemu, jeśli twoje mitochondria są w dobrej formie.

W przeciwnym razie kawa jest jedną z najgorszych rzeczy dla naszych hormonów, szczególnie jeśli pijemy ją z samego rana na czczo.

Kawa jest stymulantem, dlatego stymuluje wydzielanie większej ilości kortyzolu

Nadmiar kortyzolu (jak już wiemy) nie tylko ukradnie nam progesteron stwarzając dominację estrogenową, ale także z biegiem czasu prowadzi do przybierania na wadze w jamie brzusznej, niepokoju i bezsenności.

Warto spróbować choćby te 3 tygodnie unikania kawy, szczególnie pitej na czczo i zamienić ją na zieloną herbatę, dużo korzystniejszą dla naszej gospodarki hormonalnej.

Możesz zauważyć początkowy spadek energii, ale po około 3 dniach kobiety zazwyczaj odczuwają więcej energii i doświadczają lepszego snu.

Ok, to już mamy te 5 produktów, które mogą mieć negatywny wpływ na nasz układ hormonalny: cukier, przetworzone rafinowane zboża, konwencjonalne mięso i nabiał oraz kawa.

Teraz, gdy już wiesz, czego nie jeść, pora na 5 najlepszych pokarmów, które warto włączyć do swojej diety, aby uzyskać i utrzymać równowagę hormonalną i metaboliczną.

Na pierwszym miejscu absolutnym faworytem są warzywa krzyżowe.

Flawonoid indolo-3-karbinol znajdujący się w warzywach krzyżowych moduluje kilka jądrowych czynników transkrypcyjnych.

Indolo-3-karbinol indukuje również enzymy pierwszej i drugiej fazy detoksykacji w wątrobie, które metabolizują estrogeny i inne czynniki rakotwórcze, by je następnie bezpiecznie usunąć z organizmu.

Źródła warzyw krzyżowych obejmują między innymi brokuły i kiełki brokułów, kapustę, pekinkę, kalafior, brukselkę czy jarmuż.

Warzywa krzyżowe nie tylko wspierają nasze ciało w ochronie przed dominacją estrogenową, ale również zmniejszają ryzyko nowotworów.

Badanie przeprowadzone w Chinach wykazało odwrotną zależność między spożyciem warzyw krzyżowych a ryzykiem raka piersi.

Inne badanie Nurses’ Health Study ujawniło związek między wysokim spożyciem warzyw krzyżowych (definiowanych jako pięć lub więcej porcji tygodniowo) a 33% redukcją chłoniaków nieziarniczych.

A jeśli słyszałaś, że powinno się unikać brokułów, jeśli masz chorobę tarczycy, to w poprzednim odcinku podcastu już o tym mówiłam, że jest to grubo przesadzone i nie ma praktycznie żadnych doniesień naukowych, które potwierdzałyby konieczność wyłączenia warzywa krzyżowych przy chorobach tarczycy.

Zawodnik numer dwa na liście rzeczy przyjaznych kobiecym hormonom to zielona herbata.

Też już o niej wspominałam w podcaście, ale dzisiaj dopowiem jeszcze, że w kontekście zdrowych hormonów badania pokazują, że zielona herbata może zmienić kobiecy metabolizm estrogenów.

Niektóre metabolity estrogenu są dobre, a inne mniej. Mamy 3 metabolity estrogenu: hydroxyestron 2, 4 oraz 16.

I takim bardzo niebezpiecznym szlakiem estrogenowym związanym z rakiem piersi, niedoczynnością tarczycy, stanami zapalnymi i otyłością jest 16-hydroksyestron.

Jak wykazały badania, poziom tego niebezpiecznego metabolitu był o 40% niższy wśród kobiet, które piły zieloną herbatę co najmniej raz dziennie w porównaniu z kobietami, które piły mniej niż jedną filiżankę zielonej herbaty tygodniowo.

To jeszcze jeden powód aby tę nieszczęsną kawę pitą z samego rana zamienić na zieloną herbatę.

Zielona herbata zawiera też oczywiście kofeinę (około 24-45 mg kofeiny na filiżankę), ale dla porównania kawa zawiera 95-200 mg na filiżankę.

Zawartość jest więc znacznie mniejsza, a działanie kofeiny również różni się od kawy.

Ponieważ zielona herbata zawiera aminokwas L-teaninę, szybkość uwalniania kofeiny jest wolniejsza, a nie cała na raz.

L-teanina w zielonej herbacie zmniejsza również negatywne skutki uboczne związane z kofeiną w kawie, takie jak wzrost ciśnienia krwi, niepokój i słaba jakość snu.

Jeśli jesteś wrażliwa na wszystkie rodzaje kofeiny, nadal możesz czerpać korzyści z przeciwutleniaczy zawartych w zielonej herbacie bezkofeinowej.

Trzecia rzecz przyjazna kobiecej gospodarce hormonalnej jest korzeniem pochodzącym z Peru i nazywa się korzeń Maca.

Można zakupić go w kapsułkach albo jako proszek, który można dodać do koktajlu.

Korzeń Maca jest często nazywany naturalnym regulatorem hormonów, ponieważ jest w stanie działać jak hormonalny adaptogen gdy chodzi o poziom wszystkich hormonów płciowych czyli estrogenu, testosteronu i progesteronu.

Szczególnie może być pomocny w celu regulowania cykli, ale również pomaga kobietom w okresie okołomenopauzalnym i postmenopauzalnym, ponieważ reguluje stosunek estrogenu do progesteronu, który, tak jak wspomniałam wcześniej – rozjeżdża się nam fizjologicznie już od 35 roku życia.

Kolejnym, czwartym pokarmem wspierającym gospodarkę hormonalną są produkty fermentowane czyli kiszonki.

Dzieje się tak dlatego, że stan naszych jelit ma wpływ na to jak nasz organizm metabolizuje estrogeny.

Ekosystem w naszych jelitach to mikrobiom, zaś ten odpowiedzialny konkretnie za metabolizm estrogenu nazywa się estrobolom.

Czyli jakby można powiedzieć – mikrobiom metabolizujący estrogeny.

Zazwyczaj im gorsza jest kondycja naszego mikrobiomu, czyli im większa jest dysbioza jelit i przewaga drobnoustrojów złych nad dobrymi – tym bardziej nasilone objawy związane z dominacją estrogenową.

I jest to błędne koło, ponieważ estrogeny dokarmiają candidę i dysbioza rośnie, a z jelit przenosi się potem na pochwę i mamy niekończące się infekcje intymne. Wykazano, że estrogen zwiększa przyczepność komórek Candidy do komórek nabłonka pochwy.

Dlatego to takie ważne aby dbać o nasz estrobolom. Bo zazwyczaj infekcja intymna ma początek w zaniedbanych jelitach jeśli ma skłonność do nawrotów.

Ale także w czasie menopauzy możemy nagle stwierdzić infekcję intymną, a wszystkiemu winna jest dominacja estrogenowa – brakuje nam w tym czasie progesteronu, który zrównoważyłby estrogen.

No i w końcu do regulowania gospodarki hormonalnej świetnie nadaje się pokarm numer pięć na liście pokarmów przyjaznych hormonom, a są to nasiona.

Szczególnie nasiona lnu, sezamu, słonecznika oraz pestki dyni.

Nasiona metabolizowane są do fitohormonów, wspomagają regulację równowagi hormonalnej organizmu, wypierają ksenoestrogeny, inaktywują nadwyżkę estrogenów.

Jest nawet bardzo stara metoda rotowania nasion, kiedy spożywa się inne w pierwszej połowie cyklu, a inne w drugiej, szczegółowo będę to omawiać na warsztatach Równowaga Hormonalna, na które Cię serdecznie zapraszam.

Dzisiaj jest ostatni dzień kiedy możesz zdobyć wejściówkę na te warsztaty w cenie First Minute, od jutra do piątku cena będzie wyższa, tak więc warto się pospieszyć.

Bądź koniecznie jeśli jesteś kobietą po 35 roku życia, a także jeśli po prostu czujesz, intuicja Ci podpowiada, że Twoje zdrowie hormonalne prosi o pomoc.

Spotkamy się na żywo, planuję to spotkanie na około 2 – 2,5 godziny, będę mówić o różnych naturalnych metodach na wspieranie kobiecego układu hormonalnego, będzie można również zadawać mi pytania.

A jeśli nie możesz być na żywo, to otrzymasz bezterminowy dostęp do nagrania, tak żebyś miała dostęp do tej wiedzy zawsze w razie potrzeby – dla siebie lub dla swoich bliskich.

Dodatkowo każda uczestniczka warsztatów otrzyma opracowany przeze mnie praktyczny Receptariusz Domowy „Równowaga Hormonalna” w formie e-booka, z przepisami na naturalne kuracje wspierające zdrowie układu hormonalnego.

Tego receptariusza nie będzie można nabyć osobno, jest on przeznaczony jedynie dla uczestniczek warsztatów.

Więc leć po wejściówkę, naprawdę polecam bo to jest wiedza ratująca zdrowie a nawet i życie.

Link do Warsztatów Równowaga Hormonalna to akademiawitalnosci.pl/wrh – link ten znajdziesz też w notatkach do tego odcinka podcastu.

To co, widzimy się już w tę sobotę 22 kwietnia na warsztatach, a na dziś to już wszystko.

Do następnego odcinka! Trzymajcie się, cześć!