Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

Wakacyjne lektury dla ciała i dla ducha


Nareszcie mamy upragnione lato i wakacje! Dzisiaj przedstawię więc wakacyjne lektury dla ciała i dla ducha czyli książki na temat diety i zdrowego stylu życia (szeroko pojętego), które każdy zdrowotnie świadomy człowiek powinien przeczytać.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę jak ważny jest to dla naszego zdrowia czas. Właśnie teraz, w wakacje. Otóż na odporność jesienno-zimową pracujemy właśnie teraz, latem!

Można wybrać wakacyjny styl życia budujący odporność (czyli tankować do oporu sezonowe warzywa i owoce, korzystać ze słońca i kontaktu z ziemią, porządnie się wysypiać, korzystać z ruchu na świeżym powietrzu, uwolnić się od stresu) albo odwrotnie – styl życia osłabiający odporność  (fura lodów, słodkich napojów, frytek i innego niezdrowego jedzenia, niedosypianie albo zaburzenie rytmu dobowego poprzez siedzenie do późna w nocy i spanie do późna w dzień, niedostatek słońca, brak ruchu, stres).

Odpowiednio do tego co robimy latem – w taki sposób szykujemy się już teraz na atak jesiennych infekcji: nasz ustrój będzie na tyle wzmocniony i silny, by ten atak odeprzeć lub też na tyle osłabiony, że infekcji ulegnie.

Dzisiaj wpis nieco nietypowy, bo nie będzie w nim tylko o jedzeniu, chyba że mamy na myśli pokarm intelektualny lub pokarm dla duszy. 🙂

Dzisiejszym tematem będą wakacyjne (i nie tylko wakacyjne) lektury czyli książki związane ze zdrowiem ciała i ducha, które warto ze sobą zabrać na urlop – korzystając z większej ilości wolnego czasu, jaki można poświęcić wartościowej lekturze by wzbogacić swoją wiedzę zdrowotną, bo w końcu nic nie jest tak ważne jak właśnie nasze zdrowie.

W istocie wakacje powinny służyć odnowie i regeneracji: po dobrze wykorzystanych wakacjach powinniśmy wrócić do swoich obowiązków silniejsi i zdrowsi, a także mądrzejsi i bogatsi o nowe doświadczenia. Wzmocnieni ciałem i duchem.

Zacznijmy od lektur dla ciała, bo w zdrowym ciele zdrowy duch. Oto moje propozycje książkowe dla was.  (więcej…)

Dr David R. Hawkins “Siła czy moc. Ukryte determinanty ludzkiego zachowania”


Po tylu książkach związanych z dbaniem o kondycję cielesną (dieta itp.) czas polecić lekturę, która traktuje o… zdrowej duszy: D. R. Hawkins “Siła czy moc”.

Możemy bowiem jeść najzdrowsze jedzenie i najdroższe nawet (markowe, “naturalne” itd.) suplementy, ale na wiele się to nie zda, jeśli nasza dusza jest zatruta, nasze serca wypełnione negatywnymi uczuciami, a nasze myśli obracają się tylko wokół tego, co jest w nas samych i w całym świecie “złe”.

Wystarczy na chwilę włączyć telewizor by poczuć się wyraźnie osłabionym na duchu: z urządzenia płyną zazwyczaj tylko złe wieści (walka o władzę i pieniądze, wojny, przestępstwa, polityczne utarczki, nowe wirusy dziwnych chorób, zatrucie środowiska itd.).

Zamiast karmić swój umysł tego typu informacjami, lepiej sięgnąć po wartościową książkę, która wniesie do naszego życia coś pozytywnego: podniesie na duchu, otworzy nam umysł na rzeczy dotychczas niezauważone, zmusi do spojrzenia prawdzie w oczy, do pozostawania w uczciwości względem samego siebie oraz wzmocni w nas chęć rozpoczęcia (lub kontynuacji) pracy wewnętrznej nad sobą.

Taką książką jest właśnie “Siła czy moc”, autorstwa dra Davida Hawkinsa. (więcej…)

Stres, niepokój, lęk: jak sobie poradzić?


Większość ludzi niemal cały czas żyje na autopilocie: nie zdając sobie sprawy z tego, że pewne przekonania tak naprawdę nie są ich – zostały im (zazwyczaj, choć nie zawsze, w dobrej wierze) wpojone przez otoczenie w którym wzrastali (rodzinę, szkołę, kościół, mass media,  różne instytucje, reklamę, przyjaciół i znajomych itd.). 

Swoje szczęście czy spokój ducha widzą w “czymś/kimś” – czyli gdzieś poza nimi samymi: jak już zrobię to czy tamto (albo ktoś zrobi to czy tamto) to dopiero będę szczęśliwy, spokojny i pozbawiony stresów. Jak się zmieni rząd, jak będzie ładna pogoda, jak będzie mnie już stać kupić sobie to czy na tamto, jak już schudnę, jak się pogodzę z tamtą osobą (ale to ona musi przeprosić!) i zapomnę co mi zrobiła/powiedziała, jak już wyzdrowieję, jak już dostanę lepszą pracę, jak wygram w Totolotka.

Ponieważ nic takiego nie następuje, to sytuacja wydaje się z biegiem czasu coraz bardziej beznadziejna. A nawet gdy następuje, to poczucie szczęścia jest jedynie bardzo ulotne i pozostawia za sobą uczucie ciągłego niedosytu i niespełnienia.

Życie jawi się (i tak też zostaje uporczywie przedstawiane w mediach) najczęściej jako coś wypełnionego zmaganiami (“walką”: światowy dzień walki z rakiem piersi, listopad miesiącem walki z cukrzycą, międzynarodowy dzień walki z ubóstwem,  z hałasem, z otyłością, z głodem i z czym tam kto sobie zażyczy), a także nieustającym cierpieniem, niezliczonymi obowiązkami, rosnącymi rachunkami do płacenia, krzyżem do dźwigania, starością (która jest oczywiście obrzydliwa, straszna i pełna ohydnych chorób), a na samym końcu (co za bezsens!) należy w końcu umrzeć.

Serca wielu żyjących na autopilocie ludzi wypełnione są strachem, żalem, złością, dumą, a w ich głowie kotłuje się codziennie tysiące myśli wrogich życiu, samemu sobie oraz innym ludziom.

A najczęściej słyszaną opinią na temat stresu jest “w dzisiejszych czasach nie sposób się nie stresować”. Czyżby?

(więcej…)


Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress