Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

Zimowa owsianka prebiotyczna


Jak zrobić owsiankę szybko i smacznie, a przy tym zdrowo? Zimową porą bowiem nie ma to jak pożywne i smakowite śniadanko na ciepło!

A już w ogóle mamy ideał jeśli nasz poranny posiłek jeszcze do tego wszystkiego spełnia łącznie następujące warunki:

– dokarmia nasze dobre bakterie w jelitach (ma działanie prebiotyczne),

– zawiera dobre tłuszcze (NNKT),

– wręcz kipi ochronnymi antyutleniaczami oraz…

– jego przygotowanie nie zajmie nam więcej niż kilka minut !

Warunki na takie idealne śniadanie zimowe spełnia więc jak najbardziej ciepła owsianka!

Dobrze przygotowana owsianka pod względem zdrowotnym bije na głowę wszystko to, co “zwykli” ludzie jedzą “normalnie” na śniadanie (czy to w domu czy też w knajpie) czyli kurze jaja, cukrowane “płatki śniadaniowe” typu Nestle, parówki, kompozycje z białych bułek z mięsem lub serem i tym podobne frykasy.

Żadna z tych potraw nie posiada udowodnionego naukowo działania chroniącego przed rakiem czy w ogóle jakąkolwiek chorobą cywilizacyjną, a owsianka – owszem, ma! 🙂

Owsianka na ciepło jest moim ulubionym zimowym śniadaniem. Przepisów na owsiankę jest całe mnóstwo, ja dzisiaj podam mój przepis, który oczywiście można dowolnie modyfikować po swojemu, dodając np. więcej rozgrzewających przypraw (może szczypta goździków, imbiru lub kardamonu?) albo dowolne owoce. (więcej…)

7 rzeczy o życiu, których nauczyło mnie prowadzenie ogródka


W samym środku jesieni czas jest akurat doskonały na podsumowanie sezonu ogródkowego. Na wyciągnięcie wniosków z odniesionych porażek i na cieszenie się małymi zwycięstwami.

A przede wszystkim czas najwyższy na obalenie wielkiego mitu krążącego tu i tam, że ekologicznie uprawiane warzywa i owoce są robaczywe i marne, co wskazuje na ich ekologiczność i ponoć po tym właśnie poznać ekologiczne, że mają w sobie robaki i ogólnie są liche.

Nie wiem kto rozsiał taką dezinformację, ale bardzo prawdopodobne, że jest to sprawka małorolnych sprzedawców ekologicznych warzyw i owoców, którzy najlepsze płody rolne zachowali dla siebie i swoich rodzin, a zrobaczywiałe odrzutki postanowili sprzedawać mieszczuchom, próbując im wmówić, że ta zła jakość to atut. 

Po kilku sezonach prowadzenia własnego ogródka teraz już wiem na pewno, że jest to zwyczajnie nieprawda: bujda na resorach! Nie ufam już takim opowieściom odkąd sama doświadczyłam uprawy ekologicznych warzyw i owoców w swoim ogródku: przekonałam się wtedy jak się sprawy mają.

1. Ekologicznie uprawiane warzywa i owoce są zawsze dorodne i piękne o ile tylko są prawidłowo uprawiane i doglądane. I jest to pierwsza i bodaj najważniejsza rzecz, jaką nauczyło mnie prowadzenie swojego ogródka.

Jeśli więc kiedykolwiek ktoś będzie jeszcze wspominał na temat ekologicznych warzyw i owoców, które podobno im bardziej są robaczywe tym bardziej są eko, to zapraszam do obejrzenia zdjęć moich warzyw i owoców, które wydała hojna Matka Natura – bez choćby pikograma jakichkolwiek chemicznych środków ochrony roślin! 🙂

Fotografie ogródkowych zbiorów Anno Domini 2018 za chwilę, ale pozwólcie, że najpierw podzielę się kilkoma refleksjami, które (jako przeciętnemu mieszczuchowi) nawet nie przyszłyby mi wcześniej do głowy. Bo musicie wiedzieć, że uprawianie ogródka to nie tylko obowiązek i praca. To także przyjemność i satysfakcja oraz okazja do emocjonującej obserwacji dzieła stworzenia i do związanych z tym refleksji. O życiu, wszechświecie i prawach natury.

To trochę tak jak z posiadaniem dzieci (a kto nie ma dzieci to mogą być i ukochane czworonogi): jest sporo roboty, jest sporo odpowiedzialności, ale jest też i radość i w jakimś sensie też okazja do nauki (bo przecież uczymy się całe życie) oraz refleksji.

2. Jaka jest więc druga rzecz, jaką nauczyło mnie prowadzenie ogródka? Druga jest taka, że (więcej…)

Gruszki: 10 powodów dla których je pokochasz!


Przełom końca lata i początku jesieni to czas gruszek! Te soczyste i aromatyczne, słodkie owoce kochają i mali i duzi. 🙂

Gruszki mają rozliczne właściwości zdrowotne. Najzdrowsza w gruszkach jest skórka, dlatego nie warto obierać ich ze skórki. To właśnie tam kryją się prawdziwe zdrowotne skarby. Jedzmy gruszki póki czas!

Oto 10 powodów dla których gruszki są naprawdę zdrowe: (więcej…)

10 powodów dla których warto jeść wiśnie!


Mamy akurat pełnię (krótkiego, niestety!) sezonu na wiśnie oraz ich nieco słodsze siostrzyczki czyli czereśnie (zwane wiśnią ptasią, trześnią). Wiśnie właściwości zdrowotne mają znane i cenione od wieków. Owoce te są szczególnie bogate w beta-karoten (prowitaminę A), witaminę C, K, witaminy z grupy B a także potas, magnez, wapń, mangan, żelazo oraz jod.

Wiśnie są bohaterkami wielu badań naukowych: pozwalają na polepszenie jakości snu, pozbycie się bólu stawów i zmniejszenie poziomu stanu zapalnego w ustroju. Wiśnie korzystnie działają na nerki, oczy, naczynia krwionośne i serce oraz wzmacniają odporność.

Jedzmy wiśnie póki czas, a na zimę można je mrozić, suszyć lub zamykać do słoików (w miarę możliwości bez dodatku cukru!). Dla dorosłych zaś – lecznicza nalewka z wiśni czyli wiśniówka: zrobiona w domu z dodatkiem miodu i antyzapalnych przypraw (goździki, cynamon i kardamon) – nie ma sobie równych.

Wiśnie i czereśnie to doskonały składnik diety alkalizującej i antyzapalnej. Intensywne zabarwienie tych owoców to z kolei zasługa związków flawonoidowych o nazwie antocyjany pełniących w naszym ustroju funkcje ochronne i prozdrowotne (od ochrony naczyń krwionośnych aż po pozytywną modulację naszego mikrobiomu jelitowego). 

Ponadto wiśnie i czereśnie są zdrowe również dlatego, że składają się głównie NIE Z CUKRU lecz z… wody (80-85%), dlatego doskonale nawadniają organizm, nie tylko w upalne dni. Najlepsze źródło najzdrowszej wody to żadna tam kupna “woda smakowa” (czy nawet bezsmakowa), tylko właśnie (zobacz tutaj) naturalnie soczyste świeże owoce i warzywa! 🙂

Oto 10 popartych badaniami naukowymi powodów, dla których warto jeść wiśnie: (więcej…)

Gdzie znajdziemy witaminę B9 (kwas foliowy)?


Niezbędny dla zdrowia fizycznego i psychicznego – od poczęcia aż do śmierci: kwas foliowy zwany witaminą B9 (inne nazwy: witamina B11, witamina M, witamina BC, folacyna). Witamina B9 jest witaminą rozpuszczalną w wodzie, wrażliwa jest na światło i temperaturę – podobnie jak witamina C. 

W pokarmach występuje w postaci folianów czyli soli kwasu foliowego. Nie można jej przedawkować pobierając z pokarmów, ale można nabawić się niedoborów nie spożywając naturalnej i świeżej żywności zawierającej tę witaminę.

Niedobór folianów może powodować same niemiłe rzeczy jak m.in. niedobór soków żołądkowych, problemy z trawieniem i wchłanianiem, obniżenie nastroju (lęk, niepokój, drażliwość, depresja), zmniejszoną odporność na stres, bezsenność, problemy z pamięcią i koncentracją, przedwczesną siwiznę, anemię, wady rozwojowe płodu, choroby układu sercowo-naczyniowego, nowotwory. Czyli wszystkie dolegliwości z jakimi obecnie na masową skalę zmagają się ludzie w krajach Zachodu (a przyczynę takiego stanu rzeczy łatwo odkryć: wystarczy obserwować będąc w jakimkolwiek markecie jakiego rodzaju “żywność” przeciętny obywatel wykłada w większości na taśmę przy kasie).

Gdzie znajdziemy kwas foliowy?

Nazwa związku kwas foliowy pochodzi od łacińskiego słowa “folium” czyli liść. W istocie występuje on obficie w zielonych liściach. Zielony to kolor życia i dobrego samopoczucia! 🙂

Codzienna konsumpcja zielonych warzyw (im świeższe tym lepiej), w tym połowa z nich zjadana lub wypijana na surowo (w formie sałatki lub zielonego koktajlu) oraz oparcie swojego menu przede wszystkim na obfitości rozmaitych warzyw, owoców, roślin strączkowych,  orzechów i nasion – zapewni nam prawidłową dzienną podaż tej substancji odżywczej.

 

kwas foliowy

Herbatka zimowa antyoksydacyjna (przepis)


Grudniowe dni przynoszą miły powiew wyczekiwanych Świąt Bożego Narodzenia, lecz są niewiarygodnie krótkie, a także chmurne i chłodne. Długie zimowe wieczory to czas w sam raz na raczenie się aromatyczną i rozgrzewającą herbatką poprawiającą nastrój. Herbatka zimowa to coś, co nam poprawi humor!

Rodzinne spotkania czy pogawędki z przyjaciółmi przy takiej herbatce to czysta przyjemność. Zimę też można pokochać! 🙂

Moja ulubiona zimowa herbatka pachnie i smakuje cytrusami (cytryna, pomarańcza i grejpfrut: te owoce znajdują się na liście najgęstszych odżywczo pokarmów), goździkami (spośród wszystkich przypraw to one mają największy potencjał antyoksydacyjny), imbirem (jest antyzapalny, świetnie rozgrzewa, pobudza układ odpornościowy, obniża stężenie cholesterolu we krwi, u panów dba o prawidłowy poziom testosteronu) oraz miodem (prebiotyk, dokarmia mikroflorę jelit, wzmacnia odporność).

Zazwyczaj zimową herbatkę robię na bazie gatunkowej czarnej herbaty, może być też Earl Grey lub nieco delikatniejsza Lady Grey. Herbata najlepiej gdyby była sypana, ta w torebkach to ostateczność. Musi być najlepszego gatunku!

Oczywiście jeżeli ktoś woli, to zamiast herbaty czarnej (która zresztą w obecności cytrusów i przypraw przestaje być napojem kwasotwórczym) może użyć dowolnej innej, np. zielonej (świetnie sprawdzi się sencha) czy roiboos. Smakuje wybornie w każdej wersji! 🙂

(więcej…)

5 korzyści ze spożywania darów jesieni bogatych w polifenole


Polifenole to związki występujące w roślinach, często nazywane źródłem młodości. Znajdziemy je w warzywach, owocach, ziołach, przyprawach. Jesień to czas winogron, śliwek, jabłek, bzu czarnego, dzikiej róży, aronii, żurawin oraz wielu innych wyjątkowo smacznych i zdrowych owoców i warzyw bogatych w polifenole. W ten oto sposób Matka Natura przygotowuje swoje dzieci do srogiej zimy! 🙂

Wyniki wielu współczesnych badań naukowych w istocie wskazują, że związki polifenolowe z owoców i warzyw mają duży wpływ na odporność (mają między innymi również działanie prebiotyczne, czyli dokarmiają nasz mikrobiom jelitowy) oraz grają niezwykle ważną rolę w profilaktyce wielu schorzeń. Związane jest to z silnymi właściwościami antyoksydacyjnymi tych cennych dla zdrowia substancji.

Polifenole są zatem nieocenionym narzędziem ochrony naszego zdrowia, a ponieważ nie kumulują się w ustroju, to warto zadbać o wysoki poziom tych związków we krwi każdego dnia, czyli włączyć je do codziennego menu. To zdrowsze, skuteczniejsze i bezpieczniejsze rozwiązanie niż sięganie po suplementy (zresztą nie wszystkie polifenole można dostać w formie suplementów).

Oto 5 głównych korzyści z ich spożywania.

polifenole

 

Nie można przedawkować warzyw i owoców! Pamiętajmy, by jadać je w miarę możności ze skórką, bo to tam jest polifenoli zazwyczaj najwięcej (choć w przypadku np. winogron znajdują się one zarówno w skórce jak i pestkach).

Cieszmy się cudownymi darami jesieni właśnie teraz! Bo jak nie teraz, to kiedy? 🙂

 

Podobał Ci się ten artykuł?
Podaj swój adres e-mail by otrzymywać ode mnie wartościowe informacje!

Twój e-mail jest bezpieczny. Szanuję Twoją prywatność i nie udostępniam nikomu Twojego adresu. W każdej chwili możesz się wypisać.

 

Jak jedzenie naprawia skórę: historia Pawła i jego AZS


Czy pamiętacie historię naszej czytelniczki (A.R.), która opisała jak za pomocą zmian żywienia i stylu życia zapoczątkowanych dietą dr Dąbrowskiej pozbyła się atopowego zapalenia skóry, z którym borykała się wiele lat? Po opublikowaniu tego artykułu wysłałam kontakt do naszej czytelniczki (na co wyraziła ona swoją zgodę) do ponad 100 osób, które mnie o to poprosiły! Jak widać temat tego jak wyleczyć AZS jest bardzo popularny. Chorują nawet małe dzieci, cierpi również wielu dorosłych, przekonanych o nieuleczalności swojego stanu.

Jedną z osób, które kontaktowały się ze mną z prośbą o kontakt do czytelniczki A.R. był Paweł Stachyra – również nasz stały czytelnik. Było to dokładnie rok temu. Paweł to młody mężczyzna, który pomimo swojego młodego wieku borykał się z problemami zdrowotnymi, a najbardziej dokuczliwym było atopowe zapalenie skóry (AZS). Paweł wygrał z AZS – dzięki sile prawdziwego jedzenia jest wolny od tej uprzykrzającej życie dolegliwości. Jak tego dokonał?

Oto jego niesamowicie inspirująca historia (wraz ze zdjęciami skóry przed i po!) jak pokonywał swoją drogę do wolności od AZS, a także na koniec pewna mała niespodzianka dla czytelników – specjalnie od Pawła dla Was. 🙂 (więcej…)

Piramida zdrowego oczyszczania


Czy jest coś takiego jak piramida zdrowego oczyszczania? Znamy chyba wszyscy piramidę zdrowego żywienia. W 2016 roku zaszła w niej rewolucyjna zmiana: została poprawiona aby być w zgodzie z najnowszymi ustaleniami badaczy i w jej podstawie zamiast produktów zbożowych znalazły się wreszcie właściwe produkty, czyli warzywa i owoce. Trochę długo zajęło naukowcom dotarcie do tej prawdy (znanej od pokoleń i opisywanej w starych świętych księgach), ale cieszmy się, że się to w ogóle stało. 😉

Nawet jednak jeśli odżywiamy się zdrowo unikając pokarmów szkodliwych, a spożywając te korzystne – zazwyczaj przynajmniej raz lub dwa w roku warto zdecydować się na okres dłuższej diety oczyszczającej w takiej lub innej formie. Przy czym innymi prawami rządzi się zdrowe odżywianie, a innymi zdrowe oczyszczanie. Stąd też użyteczna będzie znajomość praw związanych z oczyszczaniem, a tu obowiązuje całkiem inna piramida – tym razem piramida zdrowego oczyszczania, którą dzisiaj przedstawię czytelnikom.

Wiedza ta przyda się każdemu z nas (chyba, że jesteśmy kobietą ciężarną lub karmiącą, wtedy oczyszczanie jest raczej niewskazane). Nawet bowiem jeśli jesteśmy przewlekle zdrowi, to żyjemy w tak zanieczyszczonym środowisku (a i grzeszki dietetyczne się zdarzają nawet w najlepszej rodzinie), że profilaktyczne wewnętrzne sprzątanie jest każdemu z nas równie potrzebne co wiosenne porządki w domu czy ogrodzie.

(więcej…)


Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress