Okiem Naturopaty
Okiem Naturopaty
#1: Kto to jest naturopata?
Loading
/

NOTATKI DO PODCASTU

O czym się dowiesz z tego odcinka?

✅ Kto to jest naturopata?
✅  Jak to się stało, że zostałam naturoterapeutką?
✅  Czym naturoterapeuci się zajmują?
✅  6 zasad jakimi kieruję się w mojej pracy.
✅  W jaki sposób naturopata może ci pomóc?

ZASOBY WYMIENIONE W TYM ODCINKU

Zapisz się na mój bezpłatny newsletter by nie przegapić kolejnego odcinka podcastu: https://AkademiaWitalnosci.pl/biuletyn

Blog: https://AkademiaWitalnosci.pl

Platforma szkoleniowa: https://akademiawitalnosci.pl/kursy

Profil na Facebooku: https://facebook.com/AkademiaWitalnosci

Kanał na YouTube: https://www.youtube.com/akademiawitalnosci

Moja książka: https://akademiawitalnosci.pl/shop10NPW

Lekcje długowieczności z Niebieskich Stref: https://akademiawitalnosci.pl/BlueZones

 

TRANSKRYPT ODCINKA

Czy wiesz kto to jest naturopata? Czasami trafiam na osoby, które patrzą na mnie jakbym przeleciała z kosmosu kiedy im mówię jaki wykonuję zawód.

Naturopata? A kto to w ogóle jest? Hm… Brzmi trochę jak… psychopata?

Więc na początek wyjaśnimy sobie w tym pierwszym odcinku podcastu kim w ogóle jest naturopata (inna nazwa to naturoterapeuta) i czym się zajmuje.

Powiem ci też w czym może ci pomóc naturoterapeuta kiedy być może utkniesz w swojej drodze do pełni zdrowia i dobrostanu.

Powiem też o czym będzie ten podkast i o czym będą kolejne odcinki. Zapraszam do słuchania!

——————

Zgodnie z zapowiedzią – w tym pierwszym odcinku podcastu „Okiem naturopaty” dowiecie się kto to jest naturopata, czym się zajmuje i w czym może wam pomóc.

Ale najpierw dla tych, którzy mnie nie znają – kilka słów o tym jak to się stało, że ja sama zostałam naturoterapeutką.

Otóż wiele lat temu podupadłam na zdrowiu, a lekarze nie umieli mi pomóc.

Biję się w piersi – ja wtedy prowadziłam bardzo niezdrowy tryb życia, nie potrafiłam zarządzać swoim stresem, chodziłam spać grubo po północy, a mój sposób odżywiania to po prostu… lepiej nie komentować, wołał o pomstę do nieba!

A ponieważ nikt nie umiał mi pomóc – zaczęłam sama poszukiwać drogi wyjścia na własną rękę, ponieważ jakieś moje wewnętrzne przekonanie, moja intuicja mówiła mi, że musi być jakieś wyjście, by poczuć się znowu dobrze we własnej skórze.

Więc bardzo dużo czytałam, uczyłam się i naprawdę dziękuję dobremu losowi, że postawił też na mojej drodze wielu wspaniałych naturoterapeutów i że mogłam się uczyć także z ich doświadczeń i brać udział w różnych szkoleniach prowadzonych przez wielu światowej klasy specjalistów.

Moja historia ma pozytywne zakończenie, bo nie dość, że odzyskałam moją witalność i równowagę zdrowotną, to… po kilku latach sama zostałam naturoterapeutką, żeby pomagać innym na ich drodze do zdrowia.

Często drodze wyboistej, często drodze niełatwej, ale nagroda jaka nas czeka na końcu tej drogi jest warta naprawdę wszelkich podjętych trudów – ponieważ jest to kwitnące zdrowie, przewlekłe zdrowie zamiast przewlekłej choroby!

Wracając do moich zmagań zdrowotnych zanim zostałam naturoterapeutką – ja obrałam tę drogę dlatego, że tak naprawdę nie spotkałam w swoim życiu lekarza, który potrafiłby mnie wyleczyć z jakiejkolwiek choroby.

Pomijam chirurgów, bo często wykonują operacje ratujące życie, pomijam też ratowników medycznych wykonujących dobrą robotę.

Ale problemem jest to, że przeciętny lekarz zajmuje się objawami podczas gdy naturoterapeuta będzie pracował z przyczynami.

I taka jest główna różnica.

Dobrze, to powiedzmy sobie teraz co nieco o tym kto to jest naturoterapeuta i czym się zajmuje, na co możesz liczyć kiedy już do niego trafisz.

Naturopata czyli inaczej naturoterapeuta to jest zawód.

Legalny zawód ujęty w Polskiej Klasyfikacji Zawodów i Specjalności pod numerem 323009, w dziale „Praktykujący niekonwencjonalne lub komplementarne metody terapii”.

Co może, a czego nie może naturoterapeuta?

Przede wszystkim naturopata nie jest lekarzem i nie wchodzi w relacje lekarz-pacjent, nie diagnozuje (w sensie takiej diagnozy lekarskiej), a także nie leczy.

Dlatego, że naturopata wychodzi z założenia, że to organizm się uzdrawia, zgodnie ze starą łacińską maksymą „Medicus curat natura sanat”, co oznacza, że lekarz tylko leczy, ale to natura uzdrawia.

Zadaniem naturopaty jest przede wszystkim pomoc w stworzeniu odpowiednich warunków do pełni zdrowia, czyli prowadzenie pacjenta na jego drodze do uzdrowienia ciała, umysłu i ducha, zajmując się przede wszystkim przyczynami osłabienia zdrowia, zamiast jedynie rozwiązaniami objawowymi.

Co prawda ja wiem, że nie wszyscy naturopaci tak pracują, bo jest też wielu takich, którzy podobnie jak lekarze – skupiają się bardziej na leczeniu objawów, tylko że robią to za pomocą środków naturalnych zamiast farmakologicznych.

Moja dobra rada – szukaj zawsze specjalisty, któremu będzie zależało na odkryciu i usunięciu przyczyn, a nie tylko objawów.

Samo usunięcie objawów nie oznacza jeszcze wcale uzdrowienia, oznacza tylko… no właśnie: brak objawów. I nic poza tym.

Według wytycznych Ministerstwa Pracy zawód naturopaty polega na tym, że – i tutaj sięgnę do moich notatek, bo nie chcę pełnić błędu, więc zacytuję.

Naturopata – po pierwsze stosuje niekonwencjonalne naturalne metody terapii i leczenia takie jak: ziołolecznictwo, arteterapię, diety, akupunkturę, akupresurę, hydroterapię, irydologię i inne – w połączeniu z praktykami klasycznej medycyny.

No tutaj ja z doświadczenia powiem, że z tym połączeniem to tak różnie bywa, może to tylko tak jest u mnie, ale często pacjenci nie chcą terapii naturalnych łączyć z lekami, kiedy przychodzą do mnie to przychodzą właśnie dlatego, że chcą stosować tylko metody naturalne, indywidualnie dopasowane.

Zresztą z pacjentem, który aktualnie nie przyjmuje żadnych leków pracuje się dużo łatwiej, niż z takim, który już coś bierze i w miarę jak powraca zdrowie to pod okiem lekarza trzeba mu to odstawiać.

Bo leki są przecież dla chorych, natomiast ozdrowieńcom szkodzą. No ale to tak na marginesie – a propos tego „łączenia” metod.

Po drugie – naturopata udziela porad dotyczących higieny życia, zdrowego odżywiania, aktywności fizycznej;

I po trzecie poprawia jakość życia pacjentów i promuje zdrowy styl życia.

To tyle jeśli chodzi o takie suche wytyczne tego Ministerstwa odnośnie zadań w zawodzie naturoterapeuty, natomiast ja jeszcze muszę wam powiedzieć, że tak jak lekarze mają swój Kodeks Etyki Lekarskiej – i tak samo naturopaci mają swój.

I składa się on z 6 punktów, z 6 takich zasad, którymi naturoterapeuci powinni się kierować w swojej pracy.

Ja co prawda nie mogę ręczyć za wszystkich, bo tak jak z lekarzami tak i tutaj – możemy trafić na bardzo różnych specjalistów, ale ja osobiście w swojej pracy stosuję te 6 zasad dobrej praktyki.

Zasada 1 – Primum Non Nocere – czyli po pierwsze nie szkodzić.
W medycynie naturalnej używa się metod, które nie mogą wyrządzić szkody czy też poważniejszych skutków ubocznych.

Zabiegi powinny być jak najdelikatniejsze i jak najmniej inwazyjne, natomiast interwencje z dużą siłą powinny być przeprowadzane tylko wtedy, kiedy jest to absolutnie konieczne i niezbędne.

Druga zasada – Vis Medicatrix Naturae – czyli lecznicza siła natury.
Jednym słowem w naturoterapii robimy wszystko, aby właśnie uruchomić mechanizmy określane mianem naszego „wewnętrznego lekarza”, które każdy z nas te mechanizmy posiada wbudowane w nasz system i powinny one sprawnie działać od urodzenia jak to się mówi, aż do grobowej deski.

Trzecia zasada – Tolle Causam – czyli znajdź i usuń przyczynę.
I tak jak wspomniałam właśnie tym naturoterapia różni się od medycyny akademickiej, która z mniejszym lub większym powodzeniem zajmuje się głównie zagłuszaniem, usuwaniem czy maskowaniem objawów.

Każda choroba ma podstawową przyczynę, a czasem ma kilka. Niezależnie od tego, czy są to przyczyny środowiskowe, fizjologiczne, genetyczne czy związane ze stylem życia, to dobry naturopata powinien posiadać umiejętność określania tych przyczyn i korygowania ich w celu przywrócenia równowagi w organizmie.

Oczywiście w naturoterapii również możemy według potrzeb zadziałać nawet i na objawy aby ulżyć cierpieniom chorego i nie ma w tym nic złego, ale głównie skupiamy się na przyczynach i je usuwamy.

Po co? Po to żeby otrzymać  trwały efekt, a nie tylko marną podróbkę zdrowia w postaci braku objawów.

Bo tak jak wspomniałam – brak objawów nie oznacza pełni zdrowia, to jest tylko na razie brak objawów.

A to oznacza właśnie, że musimy zająć się najpierw zbudowaniem fundamentów zdrowia takich jak praca ze stresem, nauka prawidłowego oddychania, wyciszanie umysłu, właściwe odżywianie, zdrowy sen, odpowiednia aktywność fizyczna, wspieranie poszczególnych układów i organów…

I dopiero na samym końcu stosuje się naturalne środki na daną dolegliwość. Ale często się okazuje, że właśnie te naturalne środki nawet stają się zbędne gdy dobrze wykonamy naszą pracę w zakresie tych fundamentów.

Bo wtedy organizm wraca do równowagi i jest to równowaga trwała, a nie tylko osiągnięta doraźnie i na chwilę.

OK!
Zasada 4 – Tolle Totum – czyli traktuj człowieka jako całość.
W przeciwieństwie do medycyny akademickiej który „pokawałkowała” (że tak powiem) człowieka na poszczególne specjalizacje, co samo w sobie nie jest złe, ale skutkuje tym, że kiedy zwracamy uwagę na pojedyncze drzewa to niestety tracimy z oczu widok na cały las.

I gdzieś umyka nam wtedy fakt, że w ludzkim ustroju wszystko jest powiązane ze wszystkim i że żaden narząd, ani żaden układ nie funkcjonuje w próżni, w oderwaniu od całej reszty.

Dlatego np. problemy skórne bardzo często nie są wcale chorobami skóry tylko mają przyczynę np. w nieprawidłowościach na poziomie jelit czy wątroby, czasami w przeładowaniu metalami ciężkimi, czasami jest jeszcze inna przyczyna.

I wtedy, cóż… maść zapisana przez dermatologa zadziała tylko na chwilowe wyciszenie objawów.

W naturopatii również są specjalizacje – bo mamy fitoterapeutów, akupunkturzystów, irydologów itd. – mamy różnych specjalistów pracujących różnymi technikami, różnymi metodami – ale zawsze człowieka traktuje się jako całość ciała, umysłu i ducha, a nie jako przypadkowy zlepek komórek, narządów czy układów.

I teraz może powiedzmy sobie czego możesz się spodziewać kiedy zwrócisz się do naturopaty o pomoc?

Dobry naturopata przede wszystkim zacznie współpracę z tobą od bardzo szczegółowego wywiadu, oceni wszystkie aspekty życia mające wpływ na stan zdrowia – aspekty psychiczne, emocjonalne, środowiskowe, strukturalne, genetyczne, behawioralne, społeczne czy w końcu nawet duchowe.

Dobry naturoterapeuta wypyta cię o wszystkie szczegóły (WSZYSTKIE szczegóły!) od urodzenia aż do dnia dzisiejszego, przeanalizuje wyniki twoich badań laboratoryjnych, oceni wszystkie objawy, wypyta cię o jakość snu, o twoje odżywianie, o twoje obciążenie stresem i o różne inne elementy stylu życia.

Właśnie po to, aby mieć  obraz z lotu ptaka, żeby widzieć rzeczy całościowo i zasugerować odpowiednie zmiany. Kiedy wszystkie te aspekty są brane razem pod uwagę, to może nastąpić niesamowita zmiana.

Zasada 5 – Docere – czyli naturoterapeuta jest nauczycielem zdrowia.

Czyli oprócz tego, że pomaga na różne sposoby przywrócić w ustroju pacjenta tę utraconą równowagę, to jeszcze naucza go zasad utrzymania zdrowia w zgodzie z prawami natury. Czyli np. będzie kładł bardzo duży nacisk na angażowanie pacjentów w proces zdrowienia.

I to również różni naturopatę od konwencjonalnego lekarza, który w 9 przypadkach na 10 jedynie przepisze jakieś medykamenty i (jak to się mówi) „następny proszę”.

Bo w takim podejściu nie ma angażowania pacjenta w jego proces zdrowienia. To jest podejście reaktywne, a nie proaktywne.

Naturopata z kolei przygląda się pacjentowi jako całości (zgodnie z zasadą TOLLE TOTUM i daje mu wszelkie instrukcje jak dbać o zdrowie i dobrą kondycję psychofizyczną – naucza go zdrowego stylu życia, właściwego odżywiania, oddychania, higieny snu, higieny aktywności fizycznej, czy w końcu higieny umysłu i spokoju ducha.

I w końcu zasada 6 – bardzo ważna – Praeventio – czyli lepiej zapobiegać niż leczyć. Albo jest jeszcze takie powiedzenie że „gram profilaktyki jest cenniejszy niż kilogram leczenia.” Naturopata kładzie duży nacisk na zapobieganie, na profilaktykę.

I to właśnie musicie sobie koniecznie sobie zapamiętać, bo większość ludzi zaczyna interesować się swoim zdrowiem niestety dopiero jak coś niedobrego zaczyna się dziać.

A to jest zupełnie tak, jakby np. kierowca (za przeproszeniem) ujeżdżał swoje auto całkowicie nieodpowiedzialnie – wlewałby jakieś „chrzczone” paliwo po taniości, nie zmieniałby opon, ani oleju ani wycieraczek (bo po co, skoro auto i tak ciągle jeździ, no może czasami trochę rzęzi, ale ważne, że ciągle posuwa się jakoś tam do przodu).

I tak jeździłby radośnie tym autem ten nasz kierowca, aż by mu któregoś dnia auto odmówiło posłuszeństwa, i wtedy ojej, to wtedy biegiem do mechanika – ratuj panie, auto nie działa.

No nie działa, bo ty dobry człowieku nie zadbałeś o nic na bieżąco, nie dbałeś o dobre paliwo, nie dokonywałeś napraw, regeneracji, konserwacji na bieżąco – nie zadbałeś o profilaktykę jednym słowem i nie zrobiłeś nic, aby zapobiec temu co się stało.

I teraz pomyśl!

Kto jest kierowcą twojego zdrowia? Ty sama nim jesteś.

Nikt tak dobrze jak ty nie zadba o twoje zdrowie. Nie zrobi tego ani lekarz, ani rząd, ani służba zdrowia.

Nikt inny po prostu nie jest odpowiedzialny za stan twojego zdrowia jak tylko TY.

I smutne jest to, że dzisiaj ludzie dbają bardziej o swoje auta, o swoje domy, komputery czy inne sprzęty, o PRZEDMIOTY bardziej dbają i konserwują je, i naprawiają, i chuchają, i dmuchają, a o swój organizm niestety nie zawsze dbają w takim samym stopniu.

Uczulam więc was na to, że powinniśmy właśnie przywiązywać przede wszystkim wagę do profilaktyki, do zdrowych fundamentów, bo na kiepskich fundamentach żaden dom długo nie postoi.

A mówię o tym dlatego, że bardzo dużo osób zgłasza się do naturopaty tylko po to, żeby swoje leki farmakologiczne zamienić na „coś naturalnego”.

Czyli zamiast pomyśleć o tym czy mają zbudowane silne fundamenty zdrowia, to po prostu oczekują szybkich i łatwych rozwiązań, tylko że naturalnych.

I tak jak wspomniałam już wcześniej – na pewno istnieją naturopaci, którzy właśnie w ten sposób działają: jak jest jakiś problem – OK, masz tutaj jakiś suplement czy jakieś diety, czy jakieś zioła, i do widzenia.

Ale… to tak nie działa jeśli mamy zająć się przyczynami. Naturopata nie jest tak naprawdę i nie powinien być prostym zamiennikiem konwencjonalnego lekarza, który zamiast farmakologii stosuje zioła czy suplementy.

Naturopata ma obowiązek spojrzeć na aktualną sytuację tak jak wcześniej powiedziałam „z lotu ptaka” i brać pod uwagę wiele różnych czynników i wiele różnych zmiennych.

Także pracując z dobrym naturopatą musisz być przygotowana na to, że zalecone metody nie będą polegały na takim szybkim uwolnieniu się od objawów.

Natomiast będą polegać na stopniowym i przede wszystkim przyczynowym
przywracaniu zaburzonej równowagi.

Dlatego, że natura wszystko co ma zrobić – robi w swoim tempie i w swoim czasie.

Jednym słowem nie zachorowałaś w 1 dzień i tak samo nie wyzdrowiejesz w 1 dzień.

Przywracanie równowagi i usuwanie przyczyn zaburzeń wymaga czasu, wymaga cierpliwości, wymaga konsekwencji. No a często także pieniędzy.

Bo choroby kosztują, podczas gdy zdrowie jest zawsze tańsze niż choroba. Zawsze!

Nawet jeżeli kupujemy ekologiczną żywność, dobre suplementy, organiczne kosmetyki czy uczestniczymy w szkoleniu na temat zdrowia – to nie jest tak naprawdę wydatek, to jest inwestycja.

Ile zainwestujesz – taki będzie twój zwrot z tej inwestycji.

Także zapamiętajcie sobie, że w naturze jest jak w banku – jak włożysz to i wyjmiesz z odsetkami.

A jak nie włożysz, tylko będziesz cały czas wyjmować i wyjmować z tego swojego banku zdrowia, no to wkrótce niestety – jesteś zdrowotnym bankrutem.

Ja sama takiego zdrowotnego bankructwa też doświadczyłam, ja się przekonałam na własnej skórze.

I na własnej skórze też doświadczyłam również uzdrawiającej siły natury czyli vis medicatrix naturae.

Ja się musiałam przeprosić z naturą, ja musiałam zacząć od fundamentów i zainwestować nie tylko w zdrową żywność ale i w odpowiednią wiedzę – jak wrócić do równowagi, jak uzdrowić, jak naprawić to wszystko, co ja sama przez moją ignorancję i przez moją nieroztropność po prostu popsułam.

Dlatego właśnie jeszcze raz powtórzę: ważne jest zapobieganie. Bo nie sztuką jest latać po lekarzach i łykać leki czy nawet suplementy diety, sztuką jest wiedzieć co robić i jak żyć, żeby tych wszystkich rzeczy zwyczajnie nie potrzebować.

Albo potrzebować w jak najmniejszym stopniu.

I w kolejnych odcinkach podcastu właśnie o tej sztuce będę mówić.

I jeszcze jedna ważna rzecz: że w naturopatii profilaktyka nie polega tylko i wyłącznie na tym żeby jedynie się badać, chociaż owszem – badania są pomocne, są konieczne, ale mają one wartość bardziej diagnostyczną niż profilaktyczną.

Poza tym normy badań laboratoryjnych akceptowanych przez medycynę akademicką, a normy przyjęte jako optymalne w medycynie naturalnej – to zupełnie dwie różne rzeczy.

I zresztą tym różnicom ja również poświęcę jeden z najbliższych odcinków. Bo nie znając wartości optymalnych, czyli zapewniających kwitnące zdrowie, to my niestety ale możemy bardzo szybko wpaść w pułapkę typu „wyniki mam w normie, ale wcale nie czuję się dobrze i nikt nie wie co mi jest”.

I bardzo częsta jest taka właśnie sytuacja, zresztą ja sama wiele lat temu takiej doświadczyłam. Wyniki dobre, a samopoczucie – niezbyt. I lekarz nie umiał powiedzieć co mi jest.

Póki co z dzisiejszego odcinka zapamiętajcie, że naszą najlepszą, najskuteczniejszą i jednocześnie najtańszą polisą ubezpieczeniową przed chorobami jest po prostu życie zgodne z prawami natury.

Tak jak to robili nasi przodkowie i tak jak nadal robią to dzisiaj stulatkowie w Niebieskich Strefach, o tych dziarskich stulatkach zresztą swego czasu napisałam nawet artykuł na blogu.

Link do tego artykułu znajdziesz w notatkach do tego odcinka.

Ok, więc mamy wyjaśnione czym zajmuje się naturopata, jakimi zasadami się kieruje w swojej pracy i w jaki sposób może ci pomóc.

W kolejnym odcinku podcastu poruszymy z kolei kwestię odpowiedniej filozofii zdrowia.

Kto jaką ma i jaka jest najbardziej opłacalna zdrowotnie. Także będzie ciekawie!

I na koniec jeszcze kilka słów o tym gdzie mnie zaleźć.

Oprócz tego podcastu znajdziesz mnie też na blogu Akademia Witalności, który prowadzę od ponad 10 lat, znajdziesz mnie też na Facebooku na profilu o takiej samej nazwie Akademia Witalności

A także na platformie szkoleniowej, gdzie prowadzę autorskie szkolenia w temacie medycyny naturalnej, a organizuję te szkolenia po to, żeby pomagać większej ilości osób niż mogę to zrobić w trakcie indywidualnych konsultacji, bo niestety, ale doba każdego z nas ma tylko 24 godziny.

Jestem też autorką książki „10 Najpotężniejszych Protokołów Witaminowych”, którą wydałam najpierw jako e-booka, a potem także jako książkę drukowaną.

Poza tym jest jeszcze mój kanał na YouTube – Akademia Witalności, przyznam szczerze – ostatnio troszkę zaniedbany, ale wraz z rozwojem podcastu to się zmieni, dlatego, że każdego odcinka będzie można słuchać nie tylko na witrynie bloga czy w aplikacjach podcastowych, ale też będę kolejne odcinki wrzucać dla was na YouTube.

Wszystkie linki do miejsc gdzie można mnie znaleźć znajdziesz w notatkach do tego podcastu.

A jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o kolejnych odcinkach podcastu – to zapisz się koniecznie na mój bezpłatny newsletter jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, zapisać się można pod adresem akademiawitalnosci.pl [ukośnik] biuletyn.

Subskrybenci newslettera dostaną ode mnie zawsze powiadomienie na maila o każdym nowym odcinku podcastu jako pierwsi!

A na dziś to już wszystko. Trzymacie się – cześć!