Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

10 popularnych mitów na temat białka


Chętnie i wystarczająco często powtarzany fałsz z biegiem czasu zostaje uznany za prawdę. Wokół naszych makroskładników odżywczych (białka, tłuszcze i węglowodany) narosło wiele mitów, które opierają się na półprawdach lub wręcz fałszu. Mity na temat białka… można by było książkę o nich napisać (i ktoś mądry to już zresztą zrobił, ale o tym później).

Powtarzają je wszyscy: od lekarzy i dietetyków począwszy, poprzez mass media aż po szarego Kowalskiego.

Przeciętny człowiek wie, że „dla witaminek” ma jeść warzywa i owoce, „dla tłuszczu” masło, boczek albo olej, „dla węglowodanów” produkty zbożowe, kasze i ziemniaki, a „dla białka” produkty odzwierzęce (produkty mleczne, ryby i mięso).

To duże uproszczenie.

Szczególnie jeśli chodzi właśnie o białko – makroskładnik, który postawiony został we współczesnych czasach na piedestale, został świętą krową współczesnej dietetyki i stworzono z niego prawie religię.

Niemal wszyscy jesteśmy jej wyznawcami: wyznawcami białka – świadomie lub nie.

Pewne badania nawet wykazały, że można wybitnie podnieść sprzedaż danego produktu spożywczego: otóż wystarczy, że producent umieści na opakowaniu informację, iż jest on „bogaty w białko”.

Sprytne, prawda? 😉

Jak widać na informacje o białku jesteśmy niezwykle wrażliwi i łatwo dajemy się manipulować – lękamy się niedoborów białka, a w naszej podświadomości nieustannie pobrzękuje straszna myśl: że może nam go zabraknąć.

Ogromna popularność batoników i koktajli białkowych czy też rozmaitych odżywek białkowych nie wzięła się znikąd.

Jak daleko sięga białkowe szaleństwo?

Bardzo daleko. Większość osób boi się przeżyć choćby jednego dnia bez „źródła białka” (mięso, jaja, ryby, produkty mleczne) w obawie o swoje zdrowie i życie.

Czy słusznie? (więcej…)

Jak dożyć setki w pięknym stylu: lekcje długowieczności z Niebieskich Stref


Jak dożyć 100 lat w pełni zdrowia? Większość ludzi gdy widzi pełną wigoru i jasności umysłu, zdrową osobę w podeszłym wieku (widok dzisiaj coraz jakby rzadszy), to pierwsza myśl, jaka przychodzi im do głowy to „taka osoba ma po prostu dobre geny”.

Czytelnicy tej witryny wiedzą już jednak, że geny to tylko połowa sukcesu – geny same w sobie nie są naszym przeznaczeniem: można „zepsuć” sobie złym stylem życia nawet najlepsze geny i stosunkowo szybko doprowadzić się do przedwczesnej śmierci lub co najmniej niedołęstwa, tak samo jak można „naprawić” sobie geny (ich ekspresję) zmianami stylu życia, tym samym zwiększając swoje szanse na długowieczność.

Poruszałam tę kwestię choćby ostatnio, pisząc o badaniach związanych z programem „Spektrum” doktora Dean Ornisha.

Czy rzeczywistość potwierdza to, co mówi nauka? Jak trzeba żyć, jak myśleć, co robić i  jak jeść, aby mieć szansę na osiągnięcie trzycyfrowych urodzin w zdrowiu i jasności umysłu?

Poszukiwacz, podróżnik, pisarz i pedagog Dan Buettner zmontował naukowy korpus ekspedycyjny by odwiedzić i opisać Niebieskie Strefy, czyli te zakątki naszego globu, w których mieszkańcy nie tylko swobodnie dożywają do lat stu i więcej, ale też jakość ich życia w późnych latach życia jest bardzo wysoka.

I używając określenia „jakość życia” nie chodzi mi bynajmniej o posiadanie ułatwiających życie najnowocześniejszych elektronicznych gadżetów, wygodnych dużych samochodów czy największych plazmowych telewizorów. 😉

Chodzi o tę jakość życia nie związaną z materialnymi przedmiotami. Tę jakość, której nie sposób sobie po prostu kupić, trzeba na nią sobie zapracować od najmłodszych lat.

Dan Buettner wraz z ekipą odwiedził pięć miejsc na czterech kontynentach, w których ludzie żyją najdłużej.

Jakie to miejsca? (więcej…)

Mleko i jego koślawe pociotki: jak nie dać się zauroczyć profesorskiemu bajaniu


Czy mleko jest zdrowe? Ostatnio powrócił w internecie jak bumerang tekst sprzed paru już ładnych lat (z 2009 r.) zamieszczony swego czasu na portalu Gazety Wyborczej: wywiad o roli tłuszczów dostępny na stronie https://pokazywarka.pl/margaryna/ przeprowadzony z panią profesor Grażyną Cichosz, mówiącą nam czego nie powinniśmy jeść (margaryny).

Ale też i co powinniśmy jeść. Okazuje się, że głównie nabiał i to w ilości 3 porcji dziennie. Ponieważ bardzo wiele osób pisze do mnie w tej sprawie pytając co ja o tym artykule myślę i czy podzielam zdanie pani profesor, pozwolę sobie dzisiaj wyrazić moją skromną opinię. (więcej…)

Wszystko byle z umiarem – dlaczego to nie działa?


Ilekroć na profilu Akademii Witalności na Facebooku pojawia się jakiś artykuł lub infografika na temat szkodliwości jakiegoś pożywienia lub napitku (mięso, cukier, czipsy, cola, nabiał itp. nie całkiem zdrowe rzeczy) to zaraz pojawia się przynajmniej jedna osoba używająca bardzo popularnego argumentu: „można spożywać wszystko, byle z umiarem”.

Czy zachowanie umiaru faktycznie działa?

Czy „umiar” zapewni nam prawdziwe zdrowie i pełną witalność długoterminowo?

Ośmielam się twierdzić, że nie. Bo co to tak naprawdę jest ten sławetny i powtarzany jak mantra przez lekarzy i dietetyków umiar?

I dlaczego on nie działa?

(więcej…)

Ile Witaminy C potrzebują nasze kości?


Witamina C kojarzy się nam się z odpornością na infekcje wirusowe lub ze zdrowymi dziąsłami (szkorbut!).

Natomiast mało kto wie, że witamina C ma kardynalne znaczenie dla zdrowia naszych kości. Aby mieć mocne i zdrowe kości, odporne na złamania, potrzebujemy dużo witaminy C.

Zalecana norma marnych 70 miligramów na dobę jak już pisałam wcześniej wystarcza jedynie dla podstawowej ochrony przed szkorbutem.

Na zdrowe i mocne kości to ilość absolutnie niewystarczająca.

Po przekroczeniu czterdziestki zmorą współczesnych społeczeństw staje się popularna choroba kości – osteoporoza.

Dlaczego, skoro ciągle pijemy tyle bogatego w wapń mleka i jemy tyle serków i wszelakiego nabiału?

(więcej…)