Okiem Naturopaty
Okiem Naturopaty
#32: Skóra czyli nasza trzecia nerka
/

NOTATKI DO PODCASTU

O czym się dowiesz z tego odcinka:

✅ Dlaczego skóra to nasza trzecia nerka?
✅ Skóra jako narząd eliminacyjny.
✅ Jak bardzo pełna jest Twoja wanna z toksynami?
✅ Niesamowita historia pana Clarence’a.
✅ Jak uwolnić również toksyny rozpuszczalne w tłuszczach?

ZASOBY WYMIENIONE W TYM ODCINKU

🔴 Warsztaty „Pasożyty i toksyny” (nagranie + receptariusz domowy): https://akademiawitalnosci.pl/wpt
🔴 Podcast odc. 31: Po co nam nerki i co im szkodzi: https://akademiawitalnosci.pl/OkiemNaturopaty31
🔴 Zapisz się na mój newsletter: https://akademiawitalnosci.pl/biuletyn

TRANSKRYPT ODCINKA

Tydzień temu mówiłam w podkaście o znaczeniu dobrej pracy nerek dla naszego ogólnego zdrowia i dobrego samopoczucia.

Jeśli nie słuchałaś jeszcze tego odcinka, to serdecznie Cię do tego teraz zachęcam.

Powiedziałam wtedy, że skóra to jest nasza trzecia nerka.

Dlaczego tak jest?

Otóż jeżeli toksyny nie wydostaną się z ciała wraz z moczem, to organizm korzysta z innych dróg, a więc usuwa trucizny wraz z potem, a przynajmniej te, które są rozpuszczalne w wodzie.

Stąd na przykład zwiększona potliwość może wskazywać na zaburzenia pracy nerek, ale także czasem na przeciążoną jednocześnie wątrobę, bo jak wiemy te dwa filtry są w naszym ustroju ściśle ze sobą związane.

W organizmie mamy ok. 4 milionów gruczołów potowych, są one obecne w całej skórze, ale szczególnie licznie występują w skórze dłoni i stóp.

Jeśli ktoś cierpi na nadpotliwość – szczególnie dłoni lub stóp, to warto przyjrzeć się dwóm filtrom – wątrobie i nerkom.

Jeszcze taka ciekawostka, że tylko ssaki się pocą, chociaż nie wszystkie tak samo.

Czasem mówi się o „poceniu się jak świnia” – ale jest to figura retoryczna oparta na błędnym przekonaniu.

Świnie nie posiadają ustrojowych gruczołów potowych.

Podobnie jak psy, bydło i koty – świnie mają gruczoły potowe tylko na opuszkach łap i wargach. Tracą wilgoć ciała poprzez oddychanie, a nie poprzez pocenie się.

To właśnie dlatego świnie uwielbiają tarzać się w błocie – robią to po to, żeby się ochłodzić.

Pocenie się ma też coś wspólnego z tym, dlaczego gorący klimat zachęca do spożywania pikantnych potraw.

Używane chętnie w kuchniach egzotycznych przyprawy takie jak papryczka chili, imbir, mięta pieprzowa czy curry stały się podstawowymi składnikami wielu pikantnych potraw, właśnie dlatego, że sprzyjają obfitemu poceniu się, co z kolei chłodzi skórę w gorącym klimacie.

Generalnie nasz ustrój jest genialnie zaprojektowany aby sam oczyszczał się ze wszystkiego co zbędne lub co może zagrozić stabilności pracy całego systemu.

I takich dróg wydalania toksyn mamy cztery – jelita, nerki, płuca oraz właśnie skóra.

Skóra jest więc narządem eliminacyjnym.

Tak! Twoja skóra jest istotną częścią procesu oczyszczania, eliminacji i detoksykacji i właśnie dlatego jest często określana jako trzecia nerka.

U większości ludzi skóra jako organ oczyszczania i detoksykacji jest nieaktywna.

Wiele osób się nie poci, wiele osób używa zatykających gruczoły potowe antyperspirantów.

Nasza skóra nie ma dzisiaj łatwo.

Syntetyczna lub ciasna odzież, która nie oddycha, zła dieta, niedostateczne nawodnienie, siedzący tryb życia, a także setki różnych chemikaliów – od proszków do prania, balsamów do ciała aż po sztuczne dezodoranty.

Wszystkie te rzeczy mają wpływ nie tylko na skórę, ale i na cały nasz organizm.

Nasza skóra „wdycha” i „wydycha” że tak powiem wszelkie chemikalia i toksyny środowiskowe, które są wchłaniane właśnie tą drogą i dostają się do krwiobiegu.

Jednocześnie też skóra jest na ostatnim miejscu gdy idzie o zaopatrzenie w składniki odżywcze.

Dlaczego tak jest?

Bo bez pięknej skóry nie umrzesz, możesz mieć brzydką czy zniszczoną i dalej będziesz żyć, ale nie dotyczy to kluczowych dla przeżycia organów wewnętrznych.

I dlatego właśnie składniki odżywcze dostarczane wraz z pożywieniem lub suplementami rozdzielane są przez nasz organizm według zapotrzebowania w bardzo inteligentny sposób czyli pod kątem utrzymania całego systemu przy życiu.

Najpierw muszą je otrzymać ważniejsze dla naszego przeżycia organy jak mózg, serce, płuca, oczy, wątroba czy nerki.

Z tego wynika też przy okazji taki pewien wniosek, a mianowicie, że skóra jest odzwierciedleniem tego, co dzieje się wewnętrznie.

Kiedy trawienie i przyswajanie jest upośledzone albo gdy toksyny nie są prawidłowo eliminowane, wtedy skóra często wykazywać może oznaki w postaci wysypki lub jakiegoś problemu skórnego.

Lecimy wtedy do dermatologa i traktujemy sprawę jak? Objawowo, ale to najczęściej nie pomaga.

Dlaczego?

Bo skóra nie jest tutaj niczemu winna, ona nie choruje z powodu takiego, że w ustroju zabrakło antybiotyków czy sterydów, tylko dlatego, że na przykład praca naszego naturalnego, fizjologicznego systemu oczyszczania z toksyn jest w jakimś stopniu upośledzona.

Dzisiaj powiemy więc sobie o tym, jak dbać o naszą trzecią nerkę i dlaczego warto z niej korzystać, pamiętając o tym, że jest to jedna z dróg detoksykacji naszego organizmu.

Zapraszam do odcinka!

———————

„Trzecia nerka”, skóra, to warstwa fizyczna, która pełni wiele funkcji, takich jak modulacja temperatury i bariera dla zimna, ciepła i wiatru, ale zaniedbywaną cechą jest zdolność skóry do wchłaniania substancji.

Może to być oczywiście przydatna cecha, gdy chcemy zastosować na przykład przezskórny krem ​​progesteronowy, aby pomóc zrównoważyć hormony.

Albo gdy korzystamy z kąpieli leczniczych – mineralnych czy solankowych.

Ale w dzisiejszych czasach nasza skóra ma też często kontakt z substancjami obcymi.

Z kosmetykami upiększającymi, filtrem przeciwsłonecznym, chlorem, bromem, kremami zawierającymi toksyny, takie jak paraben i glikol propylenowy, z perfumami, płynem po goleniu, ze środkiem do depilacji, antyperspirantem, płynem do płukania tkanin czy szamponem.

A pamiętajmy, że chemikalia z tych produktów są wchłaniane i dostają się do krwiobiegu, co może z biegiem czasu przyczyniać się do powstawania problemów.

Choroby skóry, astma, problemy behawioralne, brak równowagi hormonalnej czy choroby z autoagresji – to tylko niektóre przykłady skutków długoletniego stosowania różnych toksycznych produktów.

A są one stosowane już praktycznie od narodzenia – mamy szampony dla niemowląt, balsamy a nawet pachnące wody, reklamowane jako pierwsze perfumy dla twojego dziecka, które możesz stosować już od pierwszych dni życia.

To jest jakieś szaleństwo!

Całe szczęście, że nie ma antyperspirantów dla niemowląt, choć spotkałam się z dezodorantem, który był przeznaczony dla dzieci od piątego roku życia, tak głosiła etykieta produktu.

Absolutne szaleństwo.

Drogie mamy pamiętajcie, że nadmierna potliwość u maluchów może być wywołana niedoborem witaminy D, a najczęściej po prostu przegrzewaniem dziecka.

A wracając do antyperspirantów – są też badania, które powiązały stosowanie antyperspirantów z rakiem piersi, z uwagi na obecność parabenów czy związków glinu.

Ja absolutnie nie polecam stosowania antyperspirantów ponieważ w ten sposób blokujemy sobie bardzo ważną drogę detoksykacji w naszym ustroju.

Przy złej pracy nerek (ale także wątroby) mamy różne problemy skórne takie jak trądzik, egzema, tłuszczaki, łuszczyca, łysienie, cellulit i wiele innych.

To jednak nie są tak do końca choroby czy problemy skóry, skóra jest tutaj jedynie barometrem.

Jeżeli zaczniemy dochodzić przyczyny, to często jest to przeciążenie ustroju toksynami podczas gdy narządy odpowiedzialne za detoksykację (czyli wątroba i nerki) po prostu nie nadążają.

Pomyśl o ludzkim ustroju jako o wielkiej wannie, do której z jednej strony napływa woda, a jej nadmiar musi zostać odprowadzony poprzez system kanalizacyjny na zewnątrz.

Jeżeli nie chcemy w domu katastrofy, to musimy nie tylko zakręcić kran w odpowiednim momencie, ale też zadbać o drożną i sprawnie działającą kanalizację.

I to samo dotyczy toksyn dostających się do naszego ciała.

Żyjemy w takich czasach gdzie ten nasz „kran z toksynami” w zasadzie jest cały czas otwarty, bo w którą stronę się nie obrócić tam nie jesteśmy w stanie ich uniknąć.

I jeśli nie zadbamy o sprawne ich wyprowadzenie z ustroju, to prosimy się tylko o kłopoty.

W pewnym momencie ta wanna się po prostu przeleje.

Dlatego pierwsza rzecz jaką należy zrobić to zwyczajnie zakręcić kran.

Zakręcić kurek z tymi toksynami.

I jednocześnie dbać o to aby wszystkie drogi oczyszczania były zawsze otwarte i prawidłowo działające: jelita, nerki, płuca i właśnie skóra.

Pocenie się jest tak naprawdę naszym przyjacielem.

Pocenie się pomaga wypłukiwać wiele szkodliwych dla nas substancji takich jak mocznik, kwas mlekowy czy toksyczne metale jak ołów czy rtęć.

Pocenie się jest tak potężne, że może zastąpić nawet nerki w przypadku ich nieprawidłowej pracy.

Opowiem wam prawdziwą historię, którą usłyszałam od jednego z moich mentorów.

Pan Clarence Douglas Dillon, sekretarz stanu w rządzie Stanów Zjednoczonych w latach 60-tych, był mężczyzną w sile wieku kiedy jego nerki odmówiły posłuszeństwa.

Dostał oczywiście od lekarzy propozycję dializ i w dalszej perspektywie przeszczepu nerki, czyli tak zwane leczenie nerkozastępcze według obowiązującego schematu.

Jak można się domyślać – są to jedyne rozwiązania jakie akademicka medycyna jest w stanie zaproponować pacjentowi w takich przypadkach.

Jednak pan Clarence nie przystał na te propozycje, a zamiast tego wybrał alternatywne leczenie nerkozastępcze, a mianowicie spędzał codziennie 2 godziny w saunie.

Godzinka rano i godzinka wieczorem, nic nie robił tylko się relaksował w tej saunie i intensywnie się pocił, a wraz z potem jego ustrój wydalał mocznik i inne szkodliwe substancje.

Jego skóra jednym słowem przejęła funkcje nerek, przez co ten człowiek był w stanie nadal pracować dla dobra swojego kraju jeszcze przez kolejne pół wieku.

I co jeszcze jest ważne – on nie używał żadnych leków!

Jedynie chodził codziennie do sauny i używał skóry jako swojej alternatywy dla nerek, jako swojej „trzeciej nerki”.

Pan Clarence dożył sędziwego wieku i zmarł mając 94 lata. Można to sobie nawet sprawdzić w Wikipedii, w końcu jest to osoba publiczna, wysoko postawiony polityk i dyplomata.

Teraz pytanie? Znacie kogoś, kto dożył tak sędziwego wieku chociaż nerki u niego nie pracowały przez jakieś pół wieku?

Jak do tej pory rekord życia na dializach to 32 lata.

Ale takie są fakty, pan Clarence dożył pięknego wieku i odszedł mając 94 lata nie korzystając nigdy z leków, dializ i przeszczepów.

Gdyby zignorował posiadanie swojej trzeciej nerki i zdecydował się jednak na te dializy i potem być może nieunikniony przeszczep, to kto wie – pewnie takiego wieku nie byłoby mu dane dożyć.

Jeszcze inny przykład w jaki sposób można wykorzystać naszą trzecią nerkę do pozbycia się toksyn, to jest zastosowanie seansów w saunie na podczerwień z użyciem protokołu niacynowego, który opracował w latach 80-tych pewien amerykański lekarz, David Root.

Protokół ten nie jest jakąś wiedzą tajemną ani szarlatanerią, ten protokół doczekał się 25 opublikowanych w prasie medycznej prac naukowych i ponad 4 dekady doświadczeń klinicznych.

Został z dużym sukcesem wykorzystany u ratowników pracujących przy sprzątaniu pobojowiska po atakach 11 września, u weteranów wojny w Zatoce Perskiej, jak również u policjantów z wydziału antynarkotykowego narażonych na kontakt z toksynami podczas likwidowania nielegalnych fabryk narkotyków.

Co ciekawe ten protokół uruchamia nie tylko gruczoły potowe ale i gruczoły łojowe, co jest ważne ponieważ bardzo duża część toksyn środowiskowych jest rozpuszczalna w tłuszczach.

I tylko otwierając gruczoły łojowe mamy możliwość usunąć z naszego ustroju toksyny rozpuszczalne w tłuszczach (a pamiętajmy, że tłuszcz mamy nie tylko na brzuchu, ale także w mózgu czy w innych komórkach).

Przed wejściem do sauny uczestnicy dostawali niacynę w ilości niezbędnej do poczucia uczucia gorąca (czyli jest to tzw. „flush” niacynowy – kto wie, ten wie), następnie przez jakiś czas ćwiczyli w umiarkowanym tempie aby się spocić, a potem wchodzili do sauny na podczerwień, zaopatrzeni w butelkę wody bogatej w elektrolity.

Wieczorem zaś otrzymywali jeszcze rozmaite składniki odżywcze i węgiel aktywny.

Po seansie w saunie na podczerwień uczestnicy dostawali białe ręczniki, na których po wytarciu skóry widoczne były plamy w różnych kolorach: szare, różowe, pomarańczowe czy nawet intensywnie niebieskie, jak w przypadku ratownika World Trade Center z Nowego Jorku, a kiedy przebadano co to takiego, to okazało się, że jest to mangan pochodzący ze stalowej konstrukcji wież.

Także to nie był tylko pot na tych białych ręcznikach, lecz właśnie różnego typu substancje toksyczne, uwalniane nie tylko przez gruczoły potowe, ale i przez gruczoły łojowe.

Jak dokładnie wygląda protokół niacynowy uczyłam na warsztatach „Pasożyty i Toksyny”, jeśli chcesz dostęp do nagrania z tych warsztatów to link wrzucę w notatki do tego odcinka podcastu – bardzo serdecznie polecam, razem z nagraniem dostaniesz także praktycznego e-booka, receptariusz domowy „Pasożyty i Toksyny”.

Mam nadzieję, że dzisiejszy odcinek podcastu pomógł Ci zrozumieć jak ważną rolę pełni skóra jako nasza trzecia nerka w ustroju, czego się wystrzegać by tą drogą nie dostarczać sobie jeszcze więcej toksyn do organizmu, a także jak można inteligentnie naszą trzecią nerkę wykorzystać, by nadmiaru toksyn z ustroju się pozbyć.

Jeśli znasz kogoś, komu dzisiejszy odcinek może się przydać – podziel się proszę tym odcinkiem podcastu.

A na dziś to już wszystko. Do usłyszenia w kolejnym odcinku.

Trzymajcie się, cześć!