Okiem Naturopaty
Okiem Naturopaty
# 38: Darmowy lekarz czyli woda
/

NOTATKI DO PODCASTU

O czym się dowiesz z tego odcinka:

✅ Co mają ze sobą wspólnego woda i nerw błędny?
✅ Hydroterapia i zabiegi Sebastiana Kneippa.
✅ Jak wykorzystać chłodną wodę w celach leczniczych?
✅ Inhalacje i saunowanie jako zabiegi lecznicze.
✅ O czym będą kolejne warsztaty?

 

ZASOBY WYMIENIONE W TYM ODCINKU

🔴 Zapisz się na mój bezpłatny newsletter by otrzymać powiadomienie o nadchodzących warsztatach „Męskie wyzwania wieku średniego”: AkademiaWitalnosci.pl/biuletyn
🔴 Warsztaty „Pasożyty i Toksyny”: https://akademiawitalnosci.pl/wpt

TRANSKRYPT ODCINKA

Wszyscy wiemy, że woda to życie. Woda pokrywa ok. 70% powierzchni Ziemi i to od wody całe życie na tej planecie się zaczęło.

Wszyscy też wiemy, że prawidłowe nawodnienie organizmu należy do podstawowych filarów ludzkiego zdrowia. Nie wystarczy dobra dieta czy aktywność fizyczna, trzeba jeszcze dbać o nawodnienie.

Dzisiaj będę mówić o wodzie jako darmowym lekarzu, ale nie o piciu wody w celach leczniczych (bo to temat na inną audycję), lecz o wodzie mającej kontakt z naszym ciałem.

Tydzień temu w podkaście mówiłam o nerwie błędnym, który gra pierwszoplanową rolę gdy chodzi o wychodzenie z reakcji stresowej.

Co mają ze sobą wspólnego woda i nerw błędny? Otóż woda dla naszego nerwu błędnego jest „lekarzem pierwszego kontaktu”, że tak powiem.

Dzięki hydroterapii może osiągnąć takie efekty jak redukcja stresu, ale nie tylko, bo także zwiększenie odporności, lepsze krążenie krwi, poprawa samopoczucia, a nawet ustępowanie chorób.

Hydroterapia czyli wodolecznictwo, leczenie wodą była stosowana już od czasów starożytnych.

Rzymianie mieli rzymskie termy czyli łaźnie miejskie, gdzie hydroterapia była stosowana na skalę masową.

Jeszcze do niedawna nawet w latach powojennych funkcjonowały w Polsce łaźnie miejskie w większych miastach, natomiast dzisiaj mamy kurorty SPA.

Za ojca nowoczesnego wodolecznictwa uważa się Sebastiana Kneippa, który wzorował się na doświadczeniach prekursora hydroterapii, Wincentego Priessnitza, to właśnie od nazwiska Priessnitza pochodzi polskie słowo prysznic.

My dzisiaj codziennie się myjemy, kąpiemy czy bierzemy prysznic. Ale kiedyś tak nie było i ludzie nie mieli takich przyzwyczajeń.

A to właśnie Kneippowi zawdzięczamy wprowadzenie do naszego codziennego życia tych najprostszych zabiegów higienicznych, które dzisiaj są dla nas takie oczywiste.

W jaki sposób woda może wspierać uzdrawianie organizmu – o tym będę dzisiaj mówić.

Zapraszam do odcinka!
———————

Sebastian Kneipp poznał lecznicze działanie wody najpierw osobiście, kiedy jako młody chłopak zapadł na gruźlicę.

A ponieważ na gruźlicę w owych czasach nie było jeszcze leków farmaceutycznych, Kneipp postanowił opracować swój własne program leczniczy, który oprócz ruchu, kąpieli słonecznych i zdrowej diety obejmował także kąpiele w lodowatym Dunaju.

Gruźlica bardzo szybko ustąpiła, a Kneipp wkrótce zorganizował pierwszą łaźnię, potem rozbudowaną do lecznicy, w której zdrowie odzyskało tysiące ludzi.

Lista problemów zdrowotnych, które zwalcza kuracja Kneippa jest niewiarygodnie długa: zaburzenia pracy układu sercowo-naczyniowego, migrenowe bóle głowy, zapalenie oskrzeli, astma, nieprawidłowa praca układu odpornościowego, osteoporoza, zaburzenia snu i wiele innych.

Kneipp nie tylko stosował hydroterapię u ludzi, ale i potrafił zabiegami wodolecznictwa leczyć nawet zwierzęta i to nie jedno, lecz całe stada bydła, które były chore, a to oznacza, że zabiegi te nie stanowią jedynie placebo.

One naprawdę działają, a kluczem ich efektywności jest między innymi wpływ na nerw błędny.

Szczególnie kontakt z zimnem, o czym wspomniałam tydzień temu. Jest powiedzenie zimna woda zdrowia doda i faktycznie dzisiejsze badania naukowe potwierdzają, że ta ludowa mądrość mówi prawdę.

Zabiegi hydroterapii to między innymi brodzenie w zimnej wodzie, kąpiele i półkąpiele, natryski, hydromasaże, nacieranie, zawijanie w mokre prześcieradła, zmywanie, polewanie, okłady zimną i ciepłą wodą, moczenie stóp w solankach, w occie, w sodzie czy w ziołach.

Chłodna woda pobudza układ przywspółczulny, przyspiesza też metabolizm, spala kalorie i odchudza, a także wzmacnia odporność – jest to tzw. hartowanie.

Jeżeli chcemy zahartować organizm to należy poddać organizm również działaniu niskiej temperatury. Innego sposobu natura nie wymyśliła.

Chłodna woda naturalnie obniża też zbyt wysoką gorączkę. Generalnie gorączka to najlepszy naturalny antybiotyk, więc nie spieszmy się z jej obniżaniem.

Jeśli jednak zaczyna sięgać pułapu niebezpiecznego – warto zastosować zabiegi wodne.

Nie potrzebujemy tak naprawdę żadnych środków z apteki, wystarczy chłodna woda, chłodne okłady czy nawet kąpiel w chłodnej wodzie, która naturalnie i łagodnie obniży zbyt wysoką gorączkę.

Kontakt z chłodną wodą jak na przykład chłodny prysznic pozytywnie pobudza zastępując kofeinę, dodając nam energii i witalności.

Chłodny prysznic także poprawia krążenie limfy i krwi ułatwiając eliminację toksyn.

Dzisiaj z eliminacją toksyn większość ludzi ma niestety duży problem bo nie generalnie niewiele osób wie co robić, żeby ułatwić organizmowi tą eliminację toksyn.

Dzisiaj wiele osób cierpi na depresję, ale tajemnicą poliszynela jest że zimna woda była przez lekarzy stosowana by pokonać depresję i to jest fakt potwierdzony naukowo.

Działanie zimnej wody jest to sprawdzona terapia przy depresji odpornej na leki – wydzielane są endorfiny i noradrenalina, które powodują, że depresja ustępuje.

W literaturze istnieją o tym doniesienia, przy czym zimna woda była efektywna bez względu na to czy był to prysznic czy kąpiel.

Na przykład Szewczuk w roku 2008 zbadał jak działa prysznic ciepły ze stopniowym w ciągu 5 minut zejściem temperatury wody do 20 stopni i wytrzymaniem przez 2 – 3 minuty.

Donosił, że przy takie formie hydroterapii depresja u jego pacjentów ustępowała.

Inny z kolei naukowiec, dr Chris Van Tulleken, w roku 2018 opisał jak polecił pacjentce zaprzyjaźnić się z chłodną wodą w formie kąpieli i co z tego dla niej wynikło.

Cotygodniowe kąpiele w otwartym zbiorniku wodnym gdzie woda miała około 15 stopni Celsjusza spowodowały po czterech miesiącach ustąpienie depresji u pacjentki cierpiącej wcześniej na długoletnią depresję, oporną na jakiekolwiek inne leczenie.

W ostatnich latach prawdziwą furorę zaczęło też robić krioterapia czyli zimnolecznictwo z zastosowaniem temperatur w okolicach zera stopni i poniżej, szczególnie morsowanie.

Faktem jest, że zimno na pewno hartuje i uzdrawia. Jest to najlepsza szczepionka i do tego jest całkowicie naturalna i całkowicie darmowa.

Nie ma też ona barier wiekowych, morsami mogą zostać nawet dzieci i całe rodziny morsują.

Cały świat dzisiaj podziwia Wima Hoffa, który jest promotorem morsowania i krioterapii. Pokazuje do czego człowiek jest zdolny i że co nas nie zabije, to nas wzmocni.

Bariery są tu głownie psychologiczne, bo to strach nas powstrzymuje przed zimnem i niskimi temperaturami.

Ale jeśli odpowiednio nastawimy się psychicznie i pokonamy barierę strachu, to nastąpi powolna adaptacja do coraz niższych temperatur i nie będą nas już one przerażać.

Gdy mówimy o terapeutycznym działaniu wody, to nie zapominajmy, że woda ma trzy stany skupienia, dlatego nie można pomijać działania pary wodnej, która również ma długą tradycję w wodolecznictwie.

Para wodna to inhalacje i sauna.

Jednym słowem woda ma działanie uzdrawiające w każdym stanie skupienia.

Inhalacje parowe są pomocne przy stanach przeziębieniowych i przy zatokach.

Wzmocnimy działanie inhalacji dodając olejków eterycznych jak np. eukaliptusowy czy inne antybakteryjne i wirusobójcze olejki eteryczne.

Sauna jest też dosyć dokładnie przebadana naukowo, więc posiada niekwestionowane walory zdrowotne.

Efekty saunowania to oczyszczenie organizmu, usunięcie toksyn, wzmocnienie odporności, przyspieszenie przemiany materii, poprawa działania układu limfatycznego, a także poprawa ogólnego samopoczucia.

Saunę zaleca się do oczyszczania organizmu z toksyn, które zostają usunięte przez skórę wraz z potem.

Jak już wiemy nasz organizm dysponuje aż czterema drogami usuwania toksyn, a są to nerki, jelita, płuca oraz właśnie skóra.

Oprócz tradycyjnej parowej sauny mamy obecnie do dyspozycji również saunę infrared, czyli na podczerwień, która jest bezpieczniejsza, ma mniej przeciwwskazań i jest jeszcze skuteczniejsza w usuwaniu toksyn.

Światło podczerwone jest to ta sama długość fal, która rozgrzewa naszą skórę gdy wyjdziemy na słońce.

Mało tego – nasz własny organizm produkuje podczerwień, chociaż w stopniu raczej niewielkim.

Sauny na podczerwień są dzisiaj powszechnie dostępne w gabinetach SPA w każdym większym mieście, a jeśli mamy budżet i miejsce to można też kabinę na podczerwień zamontować w swoim domu.

W saunie na podczerwień nie ma pary wodnej, panuje też dużo niższa temperatura niż w saunie parowej, jest to więc w sumie leczenie ciepłem, niż wodą.

Ale jest ono o tyle ciekawe, że zostało wykorzystane do opracowania specjalnego protokołu usuwania z organizmu toksyn rozpuszczalnych w tłuszczach, zwanego protokołem niacynowym.

Protokół niacynowy opracował amerykański lekarz David Root, a po raz pierwszy protokół ten został zastosowany klinicznie w leczeniu ratowników biorących udział w ratowaniu ludzi z zawalonych wież World Trade Center.

Jak wiadomo toksyny środowiskowe to są głównie właśnie związki rozpuszczalne w tłuszczach i jest je bardzo trudno usunąć z organizmu ponieważ osadzają się one w naszej tkance tłuszczowej.

Nasze ciała nie mają pojęcia, co zrobić z wieloma toksynami w naszym środowisku, żywności, produktach do pielęgnacji, środkach czystości, a nawet produktach, z których wykonane są nasze ściany, meble czy dywany.

Tak więc większość tych obcych związków, które wchodzą w kontakt z ciałem, gromadzi się w naszej tkance tłuszczowej, w tkance otaczającej nasze główne narządy, a nawet w naszym mózgu, który przecież w dużej części składa się z tłuszczu.

I to jest chyba najbardziej przerażające, bo mózg to przecież nasze „centrum dowodzenia”, podczas gdy statystyki chorób otępiennych cały czas rosną i zaczynają dotyczyć ludzi w coraz młodszym wieku.

Natomiast to co robi protokół niacynowy, to otwiera nie tylko gruczoły potowe, ale i gruczoły łojowe. A to pozwala toksynom rozpuszczalnym w tłuszczach opuścić organizm.

Dokładnie protokołu niacynowego krok po kroku uczyłam na warsztatach „Pasożyty i Toksyny”, link do nagrania z warsztatów wrzucę w notatki do tego odcinka podcastu.

Tak naprawdę wszyscy przechowujemy rozpuszczalne w tłuszczach toksyny w naszym ciele, bez względu na to, jak zdrowi możemy się sobie wydawać, ponieważ często są to toksyny, przed którymi nie możemy uciec.

Nawet jeśli robisz w domu własne kosmetyki i środki do sprzątania, używasz tylko naturalnych środków do pielęgnacji skóry, jesz produkty ekologiczne najlepiej jak potrafisz i nie używasz perfum, ale nadal możesz mieć spory ładunek toksycznych substancji rozpuszczalnych w tłuszczach w swoim organizmie.

Przy czym bardzo duża część z tych związków to substancje hormonalnie czynne, związki estrogenopodobne, mające wpływ na to jak my kobiety się czujemy, na naszą płodność, na nasze kości, na to jaka będzie nasza menopauza itd.

Ale nie oszczędzają te związki chemiczne także mężczyzn, ponieważ poprzez zanieczyszczenie środowiska mężczyźni cierpią na coraz niższy poziom testosteronu.

A to z kolei ma wpływ na całokształt zdrowia mężczyzny, nie tylko na sferę płodności i sferę życia seksualnego, ale też na zachowanie prawidłowej masy ciała, zdrowie jego układu sercowo-naczyniowego czy w końcu na zdrowie mózgu.

Warsztaty o równowadze hormonalnej dla kobiet już były, ale tak jak obiecałam wcześniej będą też dla panów takie warsztaty – „Męskie wyzwania wieku średniego”.

Będziemy mówić o naturalnych sposobach na pokonanie męskich wyzwań zdrowotnych takich jak spadający z wiekiem poziom testosteronu, andropauza, zdrowie prostaty czy zachowanie witalności i energii do późnych lat.

To są tematy niezwykle ważne, które powinny zainteresować nie tylko panów, ale i bliskie ich sercu kobiety, które chcą o swojego mężczyznę zadbać metodami naturalnymi.

Jeśli chcesz otrzymać powiadomienia o warsztatach „Męskie wyzwania wieku średniego” – zapisz się na mój bezpłatny newsletter – zrobisz to pod adresem akademiawitalnosci.pl [ukośnik] biuletyn.

Subskrybenci newslettera dostaną ode mnie powiadomienie o warsztatach w pierwszej kolejności i będą mogli skorzystać z oferty First Minute na to wydarzenie.

Tymczasem na dziś to już wszystko.

Do następnego razu! Trzymajcie się, cześć!