Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

Migdałowe ciasteczka amaretti


Dziś świąteczny przepis na smakowity deser! Klasyczne włoskie ciasteczka Amaretti o intensywnie migdałowym smaku to zdrowy (i co tu dużo mówić – luksusowy i bardzo świąteczny) przysmak, który umili nam chwile z bliskimi przy świątecznym stole.

To typowe ciasteczka deserowe – do schrupania z filiżanką dobrej herbaty, gorącego kakao albo kawy (zbożowej lub naturalnej).

Amaretti były tradycyjnie wykonywane bez mąki – do ich wypieku używano dwóch odmian zmielonych migdałów: słodkich oraz gorzkich – te ostatnie nadawały ciasteczkom charakterystyczny migdałowy smak.

Kupowanie gotowych ciasteczek amaretti w wielu przypadkach mija się z celem: w składzie najczęściej na pierwszym miejscu jest cukier, czasem znajdziemy też dodatek pszennej mąki, a całość okraszona jest syntetycznym migdałowym aromatem.

Jeśli amaretti mają być zdrowe, to musimy zrobić je sami w domu. (więcej…)

Jedna witamina


Wbrew powszechnemu mniemaniu to nie jest tak, że np. niedobór witaminy C wywołuje jedynie szkorbut, niedobór witaminy B1 wywołuje jedynie beri-beri, zaś niedobór B3 jedynie pelagrę. Sprawa jest o wiele bardziej złożona, ponieważ każda z witamin pełni w stroju rozmaite funkcje i bierze udział w rozmaitych przemianach biochemicznych.

Niedobór zatem jednej witaminy może wywołać wiele różnych chorób. Oto rozwiązanie zagadki dlaczego podanie jednej witaminy potrafi częstokroć zadziałać na rozmaite symptomy. Dzięki jednej witaminie możemy pożegnać wiele chorób.

jedna witamina

10 olejków eterycznych, które zawsze warto mieć w domu


Olejki eteryczne to wspaniały dar natury, który warto zawsze mieć w domu: mają one zastosowanie nie tylko jako naturalne substancje zapachowe (przydatne do sprzątania, prania, odświeżania pomieszczeń, odstraszania owadów itp.).

Każdy z nich mieć może również pewne działanie prozdrowotne, a nawet terapeutyczne.

Jakie olejki eteryczne najlepiej się sprawdzają i na co? (więcej…)

Natura natury jest i pozostanie niezmienna


Jakiekolwiek prawo ustanowione przez człowieka może zostać zmienione przez niego w dowolnej chwili.

Jednak żaden człowiek nie jest w stanie (i nigdy nie będzie – ani na jotę, ani na kreseczkę, „dopóki niebo i ziemia nie przeminą”) zmienić praw, które nie zostały ustanowione przez niego. Są one bowiem odwieczne i niezmienne: takie właśnie są prawa jakimi rządzona jest cała przyroda.

Te prawa, te niewidzialne siły sprawiają, że np. planety poruszają się po swoich orbitach, że po zimie przychodzi wiosna, że z malutkiego ziarenka wyrasta w sprzyjających warunkach nowa roślina.

Według niezmiennych praw jakimi rządzi się natura funkcjonuje dosłownie wszystko co żyje i istnieje we wszechświecie: nie tylko odległe galaktyki ale i wszystkie ziemskie istoty, w tym również nasz własny organizm, każda jego komórka.

Za każdym razem gdy chcemy przechytrzyć lub obejść prawa natury wychodzimy na tym (delikatnie mówiąc) jak Zabłocki na mydle i ostatecznie… ponosimy długoterminowo sromotną porażkę.

Możemy zatem jedynie do praw tych pokornie stosować się (tak jak czynią to wszyscy inni ziemscy mieszkańcy) lub… prędzej czy później będziemy cierpieć. Pięknie ujął tę myśl w słowa lekarz, dr Nand K. Sharma.

 

natura natury

Dieta odżywcza – czyli jaka?


Wychowałam się w tradycyjnej polskiej rodzinie, w której odkąd sięgam pamięcią królowały na stole mięsa, ryby oraz nabiał, mleko było uważane za wybitnie zdrową rzecz (szczególnie dla dzieci) i takoż masło oraz jaja.

Pieczywo, makarony i ryż jadaliśmy zawsze oczyszczone – białe.

Warzywa były w zasadzie na drugim planie: określane były mianem „przystawki”. Czasem występowały w roli ozdoby na talerzu albo na kanapce. Oczywiście były też w zupie – gotowanej obowiązkowo na tłustej mięsnej wkładce i zagęszczanej zasmażką z białej mąki.

Zamiast owoców na ozdobnej paterze stały zawsze w dużym pokoju cukierki – mieliśmy jako dzieci wolny i niczym nie ograniczony dostęp do słodyczy, a dodatkowo w niedzielę po mszy szło się do cukierni lub piekło się ciasto.

Wszyscy mieliśmy nadwagę, ale gdy tylko udawało mi się zrzucić parę kilo (już jako nastolatce) to zaraz słyszałam od babci, że „coś źle wyglądam, taka zmarnowana i wybiedzona”.

Często chorowaliśmy i łapaliśmy rzecz jasna wszyscy sezonowe infekcje każdego roku, ale było to postrzegane jako coś normalnego – w razie czego dostawaliśmy antybiotyki. Normalka.

Jeśli dziecko u nas w domu marudziło nad obiadem, to słyszało od mamy i taty to, co nadal tysiące polskich dzieci od swoich rodziców usłyszy: „to zjedz tylko mięsko, a surówkę i ziemniaki zostaw”. Bo mityczne „mięsko” miało dawać siłę i od niego się rosło i było zdrowym.

Tak mówiła mama, a mama jak mówi, to przecież chyba wie?

Nie wiedziała.

Dostała nagłego rozległego zawału serca i odeszła zupełnie niepotrzebną i przyspieszoną śmiercią z tego świata – będąc w wieku, w którym mniej więcej ja teraz jestem.

Najśmieszniejsze jest to (choć dzisiaj jest to raczej śmiech przez łzy), że wszyscy rzecz jasna od zawsze uważaliśmy, że przecież „dobrze się odżywiamy” (a dodam, że były to lata siedemdziesiąte, osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku, kiedy jeszcze nie było na talerzach Polaków tyle żywności przetworzonej i naszpikowanej chemikaliami co teraz).

Co więc tak naprawdę znaczy dobrze się odżywiać? (więcej…)

10 korzyści z jedzenia jabłek


Jesień to pora jabłek!

A jak mówi stare angielskie przysłowie – jedno jabłko dziennie trzyma lekarza z dala ode mnie. I jest w tym powiedzeniu sporo prawdy.

Jak wskazują badacze – największe korzyści mamy ze zjadania jabłek wraz z skórką, bowiem większość skarbów jabłko ukrywa właśnie w skórce i tuż pod nią (babcia miała rację!).

Jedzcie na zdrowie, a jeśli nie lubicie surowych, to ususzcie je (w letnim piekarniku lub w suszarce do grzybów, warzyw i owoców) na chrupiące chipsy, które są najzdrowszą przekąską na świecie! 🙂

A co z jabłkami, które przestały być ładne? W żadnym wypadku ich nie wyrzucamy, lecz przerabiamy na zdrowy domowy ocet jabłkowy – jak zrobić ocet jabłkowy przepis podałam tutaj: https://akademiawitalnosci.pl/ocet-jablkowy-jak-zrobic-w-domu-i-do-czego-sluzy/

 

jablka-10-korzysci

6 dietetycznych filarów odporności czyli G-BOMBS


Jak być odpornym na choroby? Prawidłowo się odżywiać przede wszystkim. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Żyjemy bowiem w czasach, w których jesteśmy bombardowani sprzecznymi informacji na temat tego jak powinno wyglądać zdrowe żywienie.

Czy jednak z dotychczasowych ustaleń naukowych można wywnioskować co jest naprawdę dla człowieka zdrowe, a co jest tylko marketingowym chwytem?

Co naprawdę wzmacnia naszą odporność chroniąc przed rakiem i innymi groźnymi chorobami cywilizacyjnymi, a co nie bardzo?

Okazuje się, że tak. I warto to wiedzieć, ponieważ zdarza się, że chcemy owszem dokonać zmiany naszych nawyków żywieniowych, lecz miotamy się pomiędzy różnymi, sprzecznie brzmiącymi informacjami, przy czym niektóre z nich mogły nawet nie być nigdy zweryfikowane przez badaczy.

Uporządkowania tych informacji pochodzących ze świata nauki podjął się lekarz i żywieniowiec dr Joel Fuhrman, twórca idei nutritarianizmu, który nie tyle jest dietą, ile filozofią i stylem życia.

Pogrupował pokarmy najbardziej sprzyjające odporności, zdrowiu i długowieczności  oraz stworzył dla ich łatwego zapamiętania akronim: G-BOMBS.

Co się kryje pod tym akronimem? (więcej…)

10 oznak, że masz zatruty organizm


Ustami mass mediów i zatrudnianych przez nich ekspertów (często lekarzy lub dietetyków) wtłaczany jest nam do głów pogląd, że nie potrzebujemy żadnego „oczyszczania organizmu”, ponieważ organizm sam się oczyszcza (co jest zresztą w dużej mierze prawdą) i wydala wszystko co tylko jest zbędnego do wydalenia czterema drogami: poprzez płuca (dwutlenek węgla, który wydychamy), nerki i jelita (czyli mocz i stolec) oraz przez skórę (czyli pot – choć tego ostatniego faktu niewielu ludzi jest świadomych, co zresztą widać po sukcesie sprzedażowym antyperspirantów i blokerów czyli kosmetyków chemicznie blokujących wydzielanie potu).

Przy czym zauważyć można jedną charakterystyczną rzecz: najczęściej poglądy o braku konieczności oczyszczania podzielane są przez te osoby, które właściwie nigdy nie stosowały żadnej formy oczyszczania i jak można się domyślać – najbardziej by tego potrzebowały, ponieważ nawet nie zdają sobie sprawy, iż obecnie żyją życiem drugiego gatunku.

Wstyd się przyznać: sama do takich osób kiedyś należałam.

Słowo „toksemia” było mi obce, w najlepszym przypadku kojarzyło mi się z zatruciem toksyną tężca lub błonicy.

Ale do czasu!

Na własnej skórze przekonałam się, że toksemia w sensie samozatrucia czyli pozostawania w tkankach zbyt wielu śmieci (np. produktów odpadowych przemiany materii lub toksyn pochodzących z pożywienia, powietrza, leków, kosmetyków) naprawdę istnieje.

Przyszedł kiedyś taki moment w moim życiu, iż odczułam boleśnie niemal wszystkie tego oznaki.

W warunkach zdrowia ilość toksyn dostających się do organizmu i tworzących się w nim powinna być dokładnie równa ilości toksyn wydalanych, problem zaczyna się wtedy gdy szwankuje ta delikatna równowaga i nasze naturalne mechanizmy oczyszczające nie są już dłużej w stanie poprawnie spełniać swoich funkcji. (więcej…)

10 powodów, dla których warto jeść pestki dyni


Sezon dyniowy właśnie się rozpoczął – w sklepach pojawiły się pierwsze dynie! Warto jeść miąższ z dyni – jest skarbnicą wielu witamin – szczególnie obfituje w karotenoidy.

A co z pestkami dyni? Spośród wszystkich nasion i pestek właśnie pestki dyni są jednym z najcenniejszych darów natury.

Zaskakują przede wszystkim bogactwem magnezu (sporo jest go zarówno w samych pestkach jak i cienkiej białej błonce otaczającej je od wewnątrz) oraz innych składników mineralnych jak fosforu, manganu, miedzi, potasu, żelaza i… cynku – strażnika naszej odporności!

Pestki dyni mogą też pochwalić się wysoką zawartością tryptofanu, aminokwasu będącego prekursorem dla serotoniny – hormonu szczęścia.

Jedzenie pestek dyni poprawi humor nawet największemu ponurakowi! 🙂

Smaczne pesteczki zadbają przy okazji o zdrowe serce.

Zawierają w sobie bowiem liczne roślinne sterole i stanole (beta-sitosterol, sitostanol, avenasterol, kampesterol, stigmasterol i kampestanol) niezbędne dla prawidłowej regulacji poziomu cholesterolu we krwi, jak również wpływające przy okazji korzystnie na zdrowie prostaty.

W badaniach na diabetykach pestki dyni obniżały też poziom cukru.

Nie bez znaczenia jest tutaj również zawarty w pestkach dyni błonnik oraz lignany, mające znakomite działanie antyrodnikowe i antyzapalne.

Nie od dziś wiadomo ponadto, że pestki dyni zwalczają pasożyty.

Naukowcy postanowili sprawdzić czy w tym ludowym sposobie jest ziarenko prawdy i odkryli jakaż to substancja jest za ten fenomen odpowiedzialna: kurkubitacyna, która poraża układ nerwowy pasożytów.

Najwięcej znajdziemy jej w pestkach świeżo wyłuskanych, ponieważ kurkubitacyna znajduje się w największym stężeniu w cienkiej warstwie widocznej błonki, tuż pod powierzchnią pestki.

Zaleca się zażywać 100-200 pestek na czczo, zmielonych np. z dodatkiem miodu lub melasy, a po kilku godzinach dobrze jest zażyć środek przeczyszczający, np. sól Epsom.

W razie potrzeby kurację powtarzać.

Jeśli chodzi o witaminy, to (więcej…)