Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

10 najpotężniejszych protokołów witaminowych – cz. 3: protokół doustnego stosowania witaminy C (dr Robert Cathcart III)


Jak stosować witaminę C? Ci, którzy śledzą witrynę Akademii Witalności już z grubsza wiedzą co potrafi witamina C – rzecz jasna musi być podana w odpowiedniej częstotliwości oraz odpowiedniej do zapotrzebowania dawce. Większość czytelników wypróbowała na sobie jej dobroczynne działanie.

Nadszedł czas, by poszerzyć dzisiaj naszą wiedzę, uzupełnić ją o nowe fakty i zebrać wszystkie informacje w jednym artykule.

Bohaterem dzisiejszego odcinka będzie lekarz, który na podstawie swoich wieloletnich doświadczeń w pracy w pacjentami opracował protokół doustnego przyjmowania witaminy C w różnych stanach chorobowych: infekcje wirusowe i bakteryjne, oparzenia, urazy, alergie, astma, stany zapalne ostre i przewlekłe, choroby autoimmunologiczne.

Był on zwolennikiem doustnego stosowania witaminy C i uważał, że każdy powinien nauczyć się korzystać z niej.

Podzielał pogląd odkrywcy witaminy C, noblisty Alberta Szent-Gyorgyi:  witamina C powinna być dostępna w każdym sklepie spożywczym (istotnie jest ona substancją spożywczą, występującą naturalnie w naszej żywności) równie powszechnie jak dostępna jest obecnie sól czy cukier, zaś w każdym domu obok cukierniczki powinien stać drugi pojemnik z witaminą C, do stosowania „na łyżeczki”, a nie na miligramy w aptecznych pigułkach.

Pozwólcie, że przedstawię Wam tego lekarza: dr Robert Fulton Cathcart III (1932-2007). (więcej…)

Witamina E: strażnik zdrowia, witalności i młodości


Podobnie jak np. witamina A czy K  (witaminy rozpuszczalne w tłuszczach) – witamina E (jeden z najsilniejszych antyoksydantów występujących w przyrodzie) nie jest jednorodną molekułą, lecz grupą związków. Bo w grupie siła 🙂

Zatem gdy mówimy o witaminie E to co tak naprawdę mamy na myśli? Otóż jest to cała związków rodzinka: związki chemiczne o nazwie tokoferole (alfa, beta, gamma, delta) oraz tokotrienole (również oznaczone alfa, beta, gamma i delta).

Jeden z nich rządzi stadem: alfa-tokoferol – ma największą aktywność biologiczną. Ale wszystkie są ważne i potrzebne, bo z kolei taki np. gamma-tokoferol ma największy wpływ na wzrost poziomu dyzmutazy ponadtlenkowej (SOD), czyli ważnego enzymu, chroniącego nas przed przed chorobami powiązanymi z przewlekłymi stanami zapalnymi w ustroju (np. choroby serca, choroba Alzheimera, nowotwory), jak również samym procesem przedwczesnego starzenia się.

Z kolei to tokotrienole jak się okazuje mają głównie wpływ na prawidłowy poziom trójglicerydów we krwi. Witamina E jednym słowem zaiste jest potężnie działającym  prozdrowotnym związkiem, który bardzo wiele potrafi dla nas zrobić.

Do czego zatem może nam być niezbędna witamina E?

(więcej…)

Przepuklina rozworu przełykowego: co to jest i jak sobie radzić?


Gdy dokucza nam zgaga (refluks żołądkowo-przełykowy), bóle w nadbrzuszu, odbijanie, nudności, uczucie „kwaśnej kluski w gardle”, cofanie treści żołądkowej do przełyku, zwracanie itd. – jednym słowem  tzw. objawy dyspeptyczne, to często przyczyną może być przepuklina rozworu przełykowego (łac. hernia hiatus esophagi, ang. hiatal hernia).

Jest to częsta, mechaniczna w zasadzie przypadłość i może nas dopaść w wielu momentach naszego życia, czasami nawet całkiem mimowolnie – nawet gdy się doskonale odżywiamy.

Możemy niekiedy za naszą niestrawność (zgagi, odbijania, nudności) winić używki (palenie papierosów, picie kawy i alkoholu) lub ciężką dietę (i często tak też może być, zgaga może się okazjonalnie przytrafić nawet ludziom zdrowym gdy popełniają „grzeszki”), lecz gdy przyczyna jest akurat w tym wypadku również i mechaniczna, to warto oprócz tego dowiedzieć się czy i jak mechanicznie można na pewnym etapie (gdy jeszcze nie jest wybitnie zaniedbana) spróbować pomóc sobie ją usunąć.

Dlatego w opracowaniu niniejszego artykułu bazowałam na materiałach nie tylko medyków ale i  również chiropraktyków, jako że to ci ostatni właśnie specjalizują się w zapobieganiu i usuwaniu mechanicznych zaburzeń i związanych z tym dysfunkcji.

Co to w ogóle jest ta przepuklina rozworu przełykowego, jak jej uniknąć i czy można sobie jakoś z nią poradzić? (więcej…)

10 sposobów na wzmocnienie odporności


Przez wiele lat miałam co roku po wakacjach ten sam problem: dzieciaki-kaszlaki wracające z przedszkola i szkoły zasmarkane, tony chusteczek higienicznych których już nie nadążałam kupować i apteczka domowa zawalona syropkami, saszetkami, pigułkami, a bywało nieraz że i antybiotykami. Dzisiaj moja rodzina radzi sobie doskonale bez nich.

Jak to się stało?

To proste: nasze organizmy nie są już przyjaznym terenem dla drobnoustrojów, w związku  z czym wybierają one sobie innych gospodarzy, a od nas trzymają się z daleka skoro nie mają tu czego szukać.

Na czym polega zjawisko odporności na sezonowe infekcje i dlaczego jedni chorują, a inni nie, nawet gdy przebywają razem z nimi? (więcej…)

20 powodów dla których pokochasz czarnuszkę


Czarnuszka siewna (Nigella sativa) zwana także czarnym kminkiem (black cumin, khalonji) to niepozorna roślinka posiadająca ziarenka o olbrzymiej mocy.

Wspominana już w zapisach biblijnych, używana jako panaceum przez starożytnych, którzy uważali, że czarnuszka i jej drogocenny olej „leczy wszystko z wyjątkiem śmierci”.

Nazywana czasem „złotem faraonów”, jako że sam Tutenchamon miał w swoim grobowcu fiolkę z czarnuszkowym olejem – tak po prostu „w razie W”, gdyby mu cokolwiek tam w zaświatach zaczęło dolegać.

Coś, o czym wiedzieli nasi przodkowie dzisiejsi naukowcy potwierdzają licznymi badaniami (na dzień dzisiejszy ponad 700 badań): czarnuszka w istocie stanowi panaceum na wiele dolegliwości.

A konkretnie na co pomaga czarnuszka i jej olej? (więcej…)

Jak zrobić ze swojego lekarza naturopatę?


Wiele osób mnie pyta: gdzie znaleźć „holistycznego” lekarza albo ortomolekularnego? Takiego co by był kumaty, miał solidne medyczne wykształcenie i się znał np. na megawitaminach, umiejąc monitorować moje postępy terapii dietą, witaminami czy ziołami?

Nie szamana czy bioenergoterapeutę, ale prawdziwego lekarza?

Takiego jak np. dr Hoffer czy dr Klenner?

Bo w przeciwieństwie do USA, gdzie naturopatia stanowi odrębną specjalizację i taki lekarz nosi przed nazwiskiem łatwo rozpoznawalny tytuł ND lub NMD czyli Naturopathic (Medical) Doctor – w Polsce naturopata wcale nie musi (choć może) być lekarzem.

W zasadzie „gabinet uzdrowicielski” może założyć każdy, wystarczy założyć działalność gospodarczą i wcale nie trzeba mieć pokończonych specjalistycznych szkół czy określonych dyplomów. A wiadomo, że lepiej wracać do zdrowia pod okiem kogoś, kto wiedzę ma, niż kogoś, kto wiedzy nie ma.

A najlepiej gdyby to był znany nam już lekarz lub generalnie taki, któremu można zaufać (w sensie: posiadający otwarty umysł, a nie „zakuty beton”), wierząc w to, że będzie leczył człowieka, a nie symptomy.

Czy jest więc jakiś sposób aby ze swojego „normalnego” lekarza uczynić ortomolekularnego i/lub naturopatę skłonnego śledzić naszą terapię?

Dr Andrew Saul w swojej książce „Doctor Yourself: Natural Healing That Works” („Bądź swoim lekarzem: naturalne leczenie, które działa” – niestety nie jest dostępna w języku polskim) stwierdza, że owszem, i to nawet nie jeden.

Oto 10 sposobów na to jak ze swojego lekarza uczynić naturopatę – lekarza medycyny naturalnej lub ortomolekularnej. (więcej…)

Jesteśmy nie tylko tym co jemy, ale i tym co myślimy


Jesteśmy nie tylko tym co jemy ale i tym co myślimy. Nasze myśli mają kolosalny wpływ na jakość naszego życia i na nasze zdrowie.

Negatywnym myślom już podziękujemy. 

Od kiedy? Właśnie od TERAZ! 🙂

 

jesteśmy tym co myślimy

W czasopismie naukowym Journal of Psychiatry opublikowano w roku 2014 badanie, z którego wynikało, iż negatywne myślenie potrafi w ciągu zaledwie 90 sekund (a maksymalnie 3 minut) wywołać w mózgu reakcję stresową widoczną na ekranie MRI lub PET-scan.

To powoduje całą kaskadę zdarzeń fizjologicznych jako odpowiedź na stres.

Nie warto zamartwiać się na zapas!

 

Witaminy zamiast leków: prawda czy mit?


O tym, że witaminy są niezmiernie ważne w zapobieganiu chorobom wszyscy wiemy. A czy mogą działać terapeutyczne? Czy witaminy zamiast leków to dobry pomysł?

Tym zajmuje się od kilkudziesięciu lat medycyna ortomolekularna – na dzień dzisiejszy dosyć skrzętnie spychana do kategorii „medycyny alternatywnej i komplementarnej”.

Leczenie witaminami zamiast farmaceutykami to fakt, a nie fikcja. Fakt udokumentowany obszerną literaturą medyczną.

Wiele osób jednak może zapytać: ale jeśli jest to tak dobre, to dlaczego mój lekarz o tym nie wie?

Ano nie wie z kilku powodów, a głównie dlatego bo się tego nie uczył. Wykształcenie współczesnego młodego lekarza polega bowiem w dużej mierze na tym, żeby go nauczyć jaki farmaceutyk ma przepisać na jaką dolegliwość.

Generalnie koncept odnośnie witamin jest zatem dzisiaj dopasowany odpowiednio do medycyny ortodoksyjnej operującej farmaceutykami i stworzonej na potrzeby przemysłu je produkującego, czyli taki, że witamina to coś co człowiek potrzebuje w znikomej ilości i „zbilansowana” dieta na co dzień mu tego dostarcza, a tak ogólnie to z małymi wyjątkami (np.zastrzyków z B12, które sobie zdobyły należne miejsce nawet w medycynie akademickiej) do niczego się „to coś” raczej nie nadaje i niczego nie leczy, a nawet może być wysoce szkodliwe przyjmowane w większej ilości niż „zalecana”.

O tym, że tak nie jest świadczą jednak prace wielu lekarzy opublikowane na przestrzeni ostatnich 80 lat, którzy sięgając po olbrzymie dawki witamin osiągali i nadal osiągają sukcesy w leczeniu swoich pacjentów: bez leków lub z bardzo małym ich udziałem.

Jak im się to udaje i co wiedzą, czego nie wie Twój lekarz? (więcej…)

Bezpieczne opalanie: jak produkować witaminę D bez szkód?


Ile minut mamy przebywać na słońcu aby się nie poparzyć i jednocześnie wytworzyć witaminę D?

Nie ma co szukać odpowiedzi w encyklopedii ani w artykułach z prasy kobiecej. Wszędzie tam bowiem znajdziemy zalecenia wyrażone w minutach, gdy tymczasem prawidłowo wcale w minutach się tego nie określa.

Jeśli chcesz naprawdę określić ten dobry akurat dla Ciebie czas, to najpierw musisz zaznajomić się z terminem „minimalna dawka rumieniowa” (Minimal Erythema Dose, MED).

Cóż to takiego ten MED? To inaczej próg rumieniowy, czyli dawka słońca, która u Ciebie wywoła zaróżowienie skóry widoczne po 24 godzinach od ekspozycji na słońce (czy ogólnie na promieniowanie ultrafioletowe, bo może to być też np. lampa kwarcowa) oczywiście bez użycia żadnych filtrów.

Chodzi o zaróżowienie, żeby była jasność, a nie o skórę czerwoną jak burak i piekącą. Takie zaróżowienie u jednych osób wystąpi po kilku godzinach ekspozycji na słońce, a u innych po kilku czy kilkunastu minutach, co zależy od wielu czynników. (więcej…)