Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

20 powodów dla których pokochasz czarnuszkę


Czarnuszka siewna (Nigella sativa) zwana także czarnym kminkiem (black cumin, khalonji) to niepozorna roślinka posiadająca ziarenka o olbrzymiej mocy.

Wspominana już w zapisach biblijnych, używana jako panaceum przez starożytnych, którzy uważali, że czarnuszka i jej drogocenny olej „leczy wszystko z wyjątkiem śmierci”.

Nazywana czasem „złotem faraonów”, jako że sam Tutenchamon miał w swoim grobowcu fiolkę z czarnuszkowym olejem – tak po prostu „w razie W”, gdyby mu cokolwiek tam w zaświatach zaczęło dolegać.

Coś, o czym wiedzieli nasi przodkowie dzisiejsi naukowcy potwierdzają licznymi badaniami (na dzień dzisiejszy ponad 700 badań): czarnuszka w istocie stanowi panaceum na wiele dolegliwości.

A konkretnie na co pomaga czarnuszka i jej olej? (więcej…)

Prawdziwe jedzenie nie potrzebuje etykiet


Czy potrafisz odróżnić prawdziwe jedzenie od czegoś, co tylko je udaje? Tyle się ostatnio mówi i pisze o tym, abyśmy uczyli się czytać etykiety na produktach spożywczych (mam na myśli żywność przetworzoną przemysłowo) podczas gdy zapominamy, że prawdziwego jedzenia nie trzeba oznaczać składem, ono nie potrzebuje etykiet.

Powstają nawet specjalne aplikacje do nauki oznaczeń poszczególnych „E-coś-tam”, coraz więcej pojawia się w sieci artykułów przestrzegających przed takimi szkodliwymi składnikami jak syrop fruktozowo-glukozowy, syntetyczne słodziki czy glutaminian sodu.

Oczywiście warto jest posiąść taką wiedzę, lecz dla własnego dobra pamiętajmy o jednej podstawowej zasadzie: prawdziwe jedzenie nie ma (bo nie potrzebuje) etykiet!

Matka Natura jednym słowem jest w dzisiejszych czasach jedynym producentem żywności, któremu warto zaufać – nie działa z chęci zysku gdy tworzy swoje dzieła! 🙂

 

prawdziwe jedzenie

 

Kupujmy prawdziwe jedzenie: lokalne produkty, w miarę możności naturalnie uprawiane bez użycia środków chemicznych. Jeśli mamy kawałek ogródka czy balkonu – uprawiajmy sami swoje jedzenie.

A co z pestycydami używanymi w konwencjonalnych uprawach, gdy nie uda nam się kupić produktów organicznych?

Można sobie wtedy poradzić domowym sposobem, opisanym tutaj: https://akademiawitalnosci.pl/jak-szybko-i-tanio-usunac-pestycydy-z-warzyw-i-owocow/

 

Bernando LaPallo rocznik 1901: tajemnica długowieczności


W naszej Galerii Witalnych czas powitać krzepkiego stulatka, a nawet ponad-stulatka: Bernando LaPallo właśnie świętował swoje 113 urodziny. Urodził się 17 sierpnia 1901 roku w Brazylii. Gdy miał 5 lat jego rodzina przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, gdzie Bernardo mieszka do dziś w stanie Arizona.

Bernando prowadzi styl życia bardzo podobny do naszego rodzimego dziarskiego seniora obecnego w Galerii Witalnych, pana Antoniego Huczyńskiego (ur. 26.11.1922). Ma swoje rytuały jeśli chodzi o dietę, spokój ducha i aktywność fizyczną.

A tak konkretnie jakie są sposoby Bernando LaPallo aby żyć zdrowo i dożyć setki bez zadyszki? (więcej…)

6 zasad medycyny naturalnej


6-zasad

Jak zrobić ze swojego lekarza naturopatę?


Wiele osób mnie pyta: gdzie znaleźć „holistycznego” lekarza albo ortomolekularnego? Takiego co by był kumaty, miał solidne medyczne wykształcenie i się znał np. na megawitaminach, umiejąc monitorować moje postępy terapii dietą, witaminami czy ziołami?

Nie szamana czy bioenergoterapeutę, ale prawdziwego lekarza?

Takiego jak np. dr Hoffer czy dr Klenner?

Bo w przeciwieństwie do USA, gdzie naturopatia stanowi odrębną specjalizację i taki lekarz nosi przed nazwiskiem łatwo rozpoznawalny tytuł ND lub NMD czyli Naturopathic (Medical) Doctor – w Polsce naturopata wcale nie musi (choć może) być lekarzem.

W zasadzie „gabinet uzdrowicielski” może założyć każdy, wystarczy założyć działalność gospodarczą i wcale nie trzeba mieć pokończonych specjalistycznych szkół czy określonych dyplomów. A wiadomo, że lepiej wracać do zdrowia pod okiem kogoś, kto wiedzę ma, niż kogoś, kto wiedzy nie ma.

A najlepiej gdyby to był znany nam już lekarz lub generalnie taki, któremu można zaufać (w sensie: posiadający otwarty umysł, a nie „zakuty beton”), wierząc w to, że będzie leczył człowieka, a nie symptomy.

Czy jest więc jakiś sposób aby ze swojego „normalnego” lekarza uczynić ortomolekularnego i/lub naturopatę skłonnego śledzić naszą terapię?

Dr Andrew Saul w swojej książce „Doctor Yourself: Natural Healing That Works” („Bądź swoim lekarzem: naturalne leczenie, które działa” – niestety nie jest dostępna w języku polskim) stwierdza, że owszem, i to nawet nie jeden.

Oto 10 sposobów na to jak ze swojego lekarza uczynić naturopatę – lekarza medycyny naturalnej lub ortomolekularnej. (więcej…)

Domowe napoje gazowane: jak zrobić podpiwek?


Podpiwek! Kultowy napój żniwiarzy. 🙂 Jak zrobić domowy podpiwek?

Ten napój kojarzy mi się z dzieciństwem, kiedy to jako mała dziewczynka jeździło się do babci na wakacje. W sklepach nie było wtedy Coca-Coli i setek innych napojów gazowanych czy wód „smakowych”, a szczytem luksusu była potwornie słodka i przerażająco czerwona oranżada. 😉

Podpiwek to naturalnie fermentowany „gazowany” napój chłodzący, idealny na upalne letnie dni, który łatwo jest przyrządzić w domu.

Co prawda okres oczekiwania aż nam się napój uwarzy wynosi kilka dni, ale warto czekać! 🙂

Jak zrobić podpiwek w domu? (więcej…)

Awokado – dlaczego warto je jadać?


awokado-dla-zdrowia

Stres, niepokój, lęk: jak sobie poradzić? Mapa świadomości Hawkinsa


Dr David R. Hawkins był psychiatrą nietuzinkowym. Początkowo jego prace skupiały się wokół medycyny ortomolekularnej lecz w kolejnych latach jak badacz i terapeuta zainteresował się świadomością oraz uzdrawianiem psychiki (i w ogóle życia jako takiego) za pomocą tego narzędzia. I tak oto powstała mapa świadomości Hawkinsa.

Większość ludzi niemal cały czas żyje na autopilocie: nie zdając sobie sprawy z tego, że pewne przekonania tak naprawdę nie są ich – zostały im (zazwyczaj, choć nie zawsze, w dobrej wierze) wpojone przez otoczenie w którym wzrastali (rodzinę, szkołę, kościół, mass media,  różne instytucje, reklamę, przyjaciół i znajomych itd.).

Swoje szczęście czy spokój ducha widzą w „czymś/kimś” – czyli gdzieś poza nimi samymi: jak już zrobię to czy tamto (albo ktoś zrobi to czy tamto) to dopiero będę szczęśliwy, spokojny i pozbawiony stresów.

Jak się zmieni rząd, jak będzie ładna pogoda, jak będzie mnie już stać kupić sobie to czy na tamto, jak już schudnę, jak się pogodzę z tamtą osobą (ale to ona musi przeprosić!) i zapomnę co mi zrobiła/powiedziała, jak już wyzdrowieję, jak już dostanę lepszą pracę, jak wygram w Totolotka.

Ponieważ nic takiego nie następuje, to sytuacja wydaje się z biegiem czasu coraz bardziej beznadziejna. A nawet gdy następuje, to poczucie szczęścia jest jedynie bardzo ulotne i pozostawia za sobą uczucie ciągłego niedosytu i niespełnienia.

Życie jawi się (i tak też zostaje uporczywie przedstawiane w mediach) najczęściej jako coś wypełnionego zmaganiami („walką”: światowy dzień walki z rakiem piersi, listopad miesiącem walki z cukrzycą, międzynarodowy dzień walki z ubóstwem,  z hałasem, z otyłością, z głodem i z czym tam kto sobie zażyczy), a także nieustającym cierpieniem, niezliczonymi obowiązkami, rosnącymi rachunkami do płacenia, krzyżem do dźwigania, starością (która jest oczywiście obrzydliwa, straszna i pełna ohydnych chorób), a na samym końcu (co za bezsens!) należy w końcu umrzeć.

Serca wielu żyjących na autopilocie ludzi wypełnione są strachem, żalem, złością, dumą, a w ich głowie kotłuje się codziennie tysiące myśli wrogich życiu, samemu sobie oraz innym ludziom.

A najczęściej słyszaną opinią na temat stresu jest „w dzisiejszych czasach nie sposób się nie stresować”. Czyżby?

(więcej…)

Jesteśmy nie tylko tym co jemy, ale i tym co myślimy


Jesteśmy nie tylko tym co jemy ale i tym co myślimy. Nasze myśli mają kolosalny wpływ na jakość naszego życia i na nasze zdrowie.

Negatywnym myślom już podziękujemy. 

Od kiedy? Właśnie od TERAZ! 🙂

 

jesteśmy tym co myślimy

W czasopismie naukowym Journal of Psychiatry opublikowano w roku 2014 badanie, z którego wynikało, iż negatywne myślenie potrafi w ciągu zaledwie 90 sekund (a maksymalnie 3 minut) wywołać w mózgu reakcję stresową widoczną na ekranie MRI lub PET-scan.

To powoduje całą kaskadę zdarzeń fizjologicznych jako odpowiedź na stres.

Nie warto zamartwiać się na zapas!