Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

Naturalne rozwiązanie problemu torbieli jajników: historia Edyty


Edyta napisała do mnie piękny list. Opisała w nim jak udało jej się w naturalny sposób pozbyć przypadłości, z którą boryka się dzisiaj wiele kobiet (i to w coraz młodszym wieku), a mowa o torbielach (cystach) jajników.

Temat jest mi szczególnie bliski, jako że ja sama przez to przed laty przeszłam: w drodze operacji w trybie pilnym (ratującej życie) straciłam prawe przydatki. A jak wiadomo te organy to nie włosy czy paznokcie i niestety nie odrastają.

Gdybym wiedziała to, co wiem dzisiaj (tzn. że tych torbieli mój organizm nie produkuje aby zrobić mi na złość lecz są mu potrzebne np. w roli składowiska toksyn, których nie jest w stanie gdzie indziej upchać), to nigdy by do tego okaleczenia nie doszło.

Mamy dzisiaj środowisko przesycone ksenoestrogenami (substancjami mającymi działanie estrogenopodobne) – są w pożywieniu (szczególnie mięsie zwierząt przemysłowo hodowanych), wodzie i konwencjonalnych kosmetykach oraz lekach.

Na naszą delikatną równowagę hormonalną ma wpływ niespotykana dotąd w historii ludzkości ilość stresu – emocjonalnego, chemicznego i fizycznego. Bardzo też cierpi nasza wątroba.

W takich warunkach łatwo może dojść do zaburzenia równowagi hormonalnej i nabawienia się związanych z nią dolegliwości, a torbiele jajnika są właśnie jedną z nich.

Na szczęście mamy w medycynie naturalnej skuteczne sposoby na torbiele jajnika: zioła, terapie enzymatyczne, dietoterapia, okłady z oleju rycynowego i inne.

Przygotowałam też dla czytelniczek bezpłatny poradnik w formie e-booka gdzie podpowiadam od czego zacząć proces uzdrawiania i jak go wspomagać.

Zachęcam do pobrania ⤵️

KLIKNIJ TUTAJ

jak pożegnać tobele jajnika

A teraz już oddaję głos Edycie. Oto jej sposób na torbiele jajników: (więcej…)

Nowa Piramida Żywienia 2016: warzywa to podstawa


Kilka dni temu Instytut Żywności i Żywienia opublikował najnowszą wersję piramidy żywienia. Stało się to podczas mającego miejsce w Warszawie I Narodowego Kongresu Żywieniowego pod hasłem „Żywność i żywienie w prewencji i leczeniu chorób – postępy 2016″.

Najnowsza piramida Anno Domini 2016 zawiera spore, można nawet powiedzieć rewolucyjne zmiany: odzwierciedlają one najnowsze ustalenia nauki w zakresie żywienia człowieka.

Jakie zmiany zatem konkretnie nastąpiły w porównaniu z poprzednią piramidą?

Przede wszystkim zacznijmy od nazwy: od teraz nosi ona nazwę Piramida Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej. Co prawda w poprzedniej piramidzie ruch fizyczny był również widoczny u podstawy, ale nie było go w nazwie.

Powiedzmy  zatem, że jest to zmiana dość kosmetyczna. Zaleca się minimum pół godziny dziennie ruchu w dowolnej formie.

Od siebie dopowiem, że najnowsze ustalenia nauki mówią wprost: żadna ilość ruchu nie będzie w stanie zneutralizować szkodliwego wpływu złego odżywiania.

Nie wiem więc dlaczego aktywność fizyczna jest pokazana u podstawy piramidy jako najważniejsza.

Ona jest owszem, ważna niezmiernie, bez ruchu nie ma życia i nie ma zdrowia, jednak pokazanie aktywności fizycznej u samej podstawy piramidy zdrowego żywienia może co poniektórym namącić w głowie i zasugerować, że nawet gdy codziennie będą robić „malutkie” odstępstwa od diety, to i tak będą zdrowi, ponieważ się ruszają więcej niż inni.

To zresztą właśnie starają nam się wmówić wielkie koncerny, fundując badania z których na przykład wynika, że „spożywanie coca-coli może być składnikiem zbilansowanej diety” i tworząc reklamy ze szczęśliwymi i uśmiechniętymi od ucha do ucha ludźmi aktywnymi fizycznie, pijącymi w czasie wolnym coca-colę (co ma oznaczać niby: możesz pić colę pod warunkiem, że będziesz aktywny fizycznie, to wtedy ona ci nie zaszkodzi).

Tak niestety nie jest. Warto to wiedzieć.

Powtórzę jeszcze raz: nie istnieje taka ilość ruchu, która będzie w stanie zneutralizować szkodliwy wpływ złego odżywiania na nasze zdrowie. A przynajmniej jak do tej pory nauka nie odkryła tej ilości. (więcej…)

Nasze dzieci i cukier


cukier i dzieci

12 trików jak uzdrowić swoją kuchnię z cukru, soli i tłuszczu


Jak zdrowo gotować? Cukier, sól i tłuszcz – to dodatki w które obfituje współczesna dieta (szczególnie ta przetworzona). Dodatki bardzo wredne, bo uzależniające.

Gdy wpadnie się w błędne koło uzależnienia od cukru, soli i tłuszczu – niełatwo jest się z niego wyzwolić: wszystkie spożywane potrawy nie będące  odpowiednio słodkie, słone lub tłuste, po prostu człowiekowi nie smakują, wydając się jałowe i pozbawione smaku.

Tylko jedzenie odpowiednio obficie dosmaczone cukrem, solą i tłuszczem jest w stanie wywołać w mózgu osoby uzależnionej uczucie przyjemności, a z czasem chce się więcej i więcej cukru, soli i tłuszczu.

Producenci z branży przemysłu spożywczego doskonale o tym wiedzą i dlatego bezlitośnie szprycują produkowaną przez siebie „żywność” właśnie trzema magicznymi składnikami: cukrem, solą i tłuszczem.

Genialne rozwiązanie na podniesienie wykresów sprzedaży: śmiesznie tanie, a jakie skuteczne! Doskonale i ze szczegółami opisał to w swojej książce „Cukier, sól i tłuszcz. Jak uzależniają nas koncerny spożywcze” autor Michael Moss, polecam tę książkę każdemu, bardzo pouczająca lektura.

A tam gdzie tylko to możliwe producenci jeszcze dodają glutaminian sodu jako syntetyczny nośnik „piątego smaku” zwanego umami.

Jednak aby zaadaptować nasze kubki smakowe do nowych warunków i odkryć jaki jest prawdziwy smak naszego jedzenia (bez magicznych dodatków) nie potrzeba wcale wiele czasu, wystarczy zaledwie kilka tygodni!

Tyle czasu potrzebuje nasz mózg aby pod wpływem ciągłego powtarzania bodźca stworzyć nową sieć neuronów.  Tak właśnie wyglądają procesy adaptacyjne. (więcej…)

Dlaczego warto jeść warzywa nawet z marketu zamiast żadnych?


Jak głosi miejska legenda warzywa z marketu są niesamowicie „trujące”, pełne zabójczych dla nas pestycydów i w ogóle nie powinno się  ich jeść.

Lepiej kupować, jak mówią ludzie, warzywa i owoce na jakimś ryneczku, bo wtedy podobno mają mniej chemii na sobie.

A jak głoszą niektórzy – w ogóle ostrożnie z tymi warzywami i owocami, ponieważ nigdy nie wiadomo jakież to niesamowite trucizny w nich siedzą: jeden pan w internetowej telewizji to nawet mówił, że bezpieczniej jeść zwierzęta, bo te przynajmniej mają wątrobę, więc się oczyszczają, a rośliny wątroby nie mają, więc się nie oczyszczają i dlatego warzywa z marketu są trujące, a mięso zwierząt jest bezpieczne i oczyszczone.

Czyżby?

Dzisiaj przyjrzymy się bliżej tym miejskim legendom i mitom internetowym jak również faktom rzeczywistym – w poszukiwaniu odpowiedzi na niezmiernie ważne dla nas wszystkich pytanie: jak bardzo zatrute pestycydami są sprzedawane w Polsce warzywa? (więcej…)

Ranking 41 najzdrowszych (najgęstszych odżywczo) pokarmów


Obecnie mamy taki chaos informacyjny, że w sumie nie wiadomo już co jeść. Od wielu lat mają miejsce wieczne przepychanki: raz coś jest super zdrowe, a za chwilę wręcz dla nas zabójcze lub na odwrót. Kończy się na tym, że większość ludzi macha ręką i stwierdza, że mają już to wszystko w nosie i będą jeść to co lubią, zamiast dociekać co jest bardziej zdrowe a co mniej.

A co na to wszystko nauka?

Czy da się jakoś uszeregować pokarmy wskazując na te, które są dla nas najzdrowsze czyli najgęstsze odżywczo? Okazuje się, że tak.

Dane te nie są co prawda jakoś szczególnie promowane w mediach głównego nurtu (w telewizji o nich głośno raczej nie będzie) ani też w szkołach za bardzo dzieci o tym się nie uczą (a szkoda, bo powinny!), lecz z drugiej strony nie są to jakieś materiały ściśle tajne, wręcz przeciwnie: kto chce może z tej wiedzy skorzystać.

Opublikowane zostały w 2014 roku w uznanym czasopiśmie medycznym „Preventing Chronic Disease” (Zapobieganie Chorobom Przewlekłym) wydawanym przez CDC (Centers for Disease Control and Prevention czyli Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom – amerykańską agencję rządową odpowiedzialną za profilaktykę chorób i nadzór nad zdrowiem publicznym).

Pełen tekst (w jęz. ang.) znajduje się na stronie agencji: https://www.cdc.gov/pcd/issues/2014/13_0390.htm (więcej…)

Jak pozbyć się przewlekłego stanu zapalnego czyli fontanny chorób?


Większość chorób cywilizacyjnych gnębiących współczesne społeczeństwa, od alergii aż po nowotwory, ma związek z tlącym się w ustroju przewlekłym stanem zapalnym o niskim natężeniu.

Udowodnioną aktywność przeciwzapalną mają liczne związki pochodzenia roślinnego.

Dlatego nic dziwnego, że to właśnie głównie na roślinach (z niewielkim lub umiarkowanym dodatkiem produktów odzwierzęcych, a czasem i kompletnie bez ich dodatku)  najzdrowsze i najdłużej żyjące populacje na naszej planecie opierają swoją dietę – na całym bogactwie tego, co ziemia dla nas hojnie rodzi.

Szczegółowo pisałam już na ten temat w artykule „Jak dożyć setki w pięknym stylu: lekcje długowieczności z Niebieskich Stref”.  Dlaczego jedni dożywają późnych lat nie tknięci chorobami cywilizacyjnymi, a inni „sypią się” już wkrótce po przekroczeniu magicznej czterdziestki?

Dzisiaj jesteśmy już pewni, że to ma nie tyle wspólnego z genami, ile ze stylem życia – w tym odpowiednią dietą.

Taka ciekawostka przy okazji: badacze stwierdzili, że o osób otyłych niskotłuszczowa dieta odchudzająca  w jednej grupie oraz w drugiej grupie dieta nie tylko niskotłuszczowa i ubogokaloryczna ale do tego jeszcze o niskim indeksie glikemicznym, spowodowała u tych osób podobny spadek masy ciała, jednakże poziom CRP (przypomnę: marker stanu zapalnego) obniżył się aż o 48% w grupie drugiej (czyli dieta w której brano pod uwagę również niski indeks glikemiczny pokarmów), zaś w grupie pierwszej (gdzie nie było ograniczeń co do IG pokarmów) spadek poziomu CRP wyniósł tylko marne 5%. (więcej…)

Cukier i magnez


 Aby strawić zjadany przez nas cukier organizm „pożycza” m.in. magnez, wapń, chrom i witaminy z grupy B z innych pokarmów lub korzysta ze zgromadzonych wcześniej we własnych tkankach zapasów. Dlatego mówi się, że cukier to złodziej zdrowia!

Pół biedy gdy jemy np. słodkie owoce, które są bogate w cukry i jednocześnie zawierają sporą dawkę witamin i związków mineralnych.

Tak naprawdę owoce, nawet gdy są słodkie – są pokarmem całościowym i naturalnym, genialnie zaprojektowanym przez naturę: zdrowy człowiek krzywdy sobie nimi nie wyrządzi. 🙂

Jednak gdy spożywamy dosładzane cukrem napoje, produkty nabiałowe lub przemysłowo wytworzone obficie napakowane cukrem słodycze – możemy wpędzić się w niedobory, bowiem magnezu tam tyle, co kot napłakał (sam cukier nie zawiera ani pikograma magnezu), zaś do strawienia obecnego w tych produktach cukru pierwiastek ten jest niezbędny: na każdą molekułę cukru organizm potrzebuje do jej strawienia aż 54 molekuły magnezu.

 

cukier

Natomiast niedobór magnezu został powiązany z wieloma stanami chorobowymi (i nic dziwnego, bowiem magnez uczestniczy w ponad 300 reakcjach biochemicznych w ustroju), o czym pisałam tutaj [klik].

Zawsze aktualna pozostaje zatem rada dra Andrew Saul’a: cokolwiek ci nie dolega – najpierw odstaw cukier!

Warto pamiętać, że przetwory z białej mąki (wypieki, makarony), pokarmy nabiałowe czy mięsne są ubogim źródłem magnezu.

Znajdziesz go dużo więcej w nieprzetworzonych pokarmach pochodzenia roślinnego: warzywach (głównie zielonolistnych) i owocach, fasolach, brązowym ryżu, kaszach i płatkach z pełnego ziarna, kakao, nasionach i pestkach oraz orzechach i migdałach.

 

Ukryty przewlekły stan zapalny czyli fontanna twoich chorób


Czy wiecie co się takiego w organizmie dzieje gdy na przykład zatniemy się w palec, mamy zgagę, boli nas ząb albo złapiemy katar? W ustroju pojawia się na jakiś czas ostry stan zapalny.

A co on takiego robi?

Otóż głównym jego zadaniem jest przywrócić równowagę czyli… uzdrawiać, przywrócić stan homeostazy, chociaż na pierwszy rzut oka to co się dzieje nie sprawia takiego wrażenia i odbieramy to jako raczej coś negatywnego, a już najmniej jako uzdrawianie.

Stan zapalny nie jest przez nas mile widziany bowiem kojarzymy go z bólem, zaczerwienieniem, obrzękiem tkanek, podwyższoną temperaturą i czasem utratą funkcjonalności narządu, którego dotyczy (np. nosa przy katarze) – taka jest reakcja organizmu na obecność patogenów lub uszkodzeń tkanek.

Zapalenie w każdym razie to rzecz niemiła lecz konieczna – gdybyśmy nie mieli wbudowanych mechanizmów stanu zapalnego leczącego uszkodzenia, umarlibyśmy przy najmniejszym narażeniu tkanek na atak z zewnątrz. Zatem ostre zapalenie jest dla nas zbawienne: ten wielostopniowy proces obronno-naprawczy uzdrawia i ratuje nam życie.

Obraz zmienia się jednak gdy zapalenie przybiera stan chroniczny – ukryty i przewlekły. (więcej…)