Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

Jaka jest najlepsza broń na stresy?


Jako istoty obdarzone wyjątkową inteligencją nosimy w sobie niezwykły dar: potrafimy świadomie wybierać swoje myśli. Warto ćwiczyć się w tej umiejętności każdego dnia. To najlepsza broń przeciwko stresom, jak stwierdził psycholog i filozof William James.

A od siebie dodam, że na pewno najtańsza i nie ma skutków ubocznych z wyjątkiem dobrego samopoczucia! 🙂

najlepsza broń na stresy

 

Nie unikaj słońca (chyba, że chcesz sobie zafundować tych oto 15 chorób)!


Leki nie muszą być z apteki! Słońce, dzięki któremu wyprodukujesz odpowiednią do zapotrzebowania organizmu ilość zbawczej witaminy D (jej receptory mamy rozsiane po całym ustroju) to panaceum zapobiegające powstawaniu wielu groźnych przewlekłych chorób.

Teraz latem jest całkowicie za darmo – nie musisz płacić za zdrowie ani grosza. Korzystaj! 🙂

 

nie unikaj słońca

Więcej na temat znaczenia dla zdrowia witaminy D czyli witaminy słońca przeczytasz w artykułach:

Witamina D: brakujący kawałek Twojej układanki zdrowia

Bezpieczne opalanie: jak produkować witaminę D bez szkód

 

 

10 powodów, dla których warto jeść arbuzy


Arbuz to jagoda, chociaż taaaaka duża! A oto dlaczego arbuz jest zdrowy: 92-96 % wody (jak donoszą niektóre źródła: najlepszej – strukturyzowanej). Potas, wapń, magnez, fosfor, żelazo. Witaminy C i B6 a także prowitamina A czyli beta-karoten, mnóstwo antynowotworowego likopenu (więcej niż sławne pomidory!) i na dokładkę ważny aminokwas L-cytrulina.

I być może jeszcze inne dobroczynne substancje, których nauka nie była w stanie zidentyfikować.  Tyle bogactwa zawiera arbuz (miąższ, skórka oraz pestki)!

Pijcie i jedzcie na zdrowie 🙂

dlaczego arbuz jest zdrowy

Masło czy margaryna?


Margaryna, nawet ta najlepsza, najdroższa, najbardziej „miękka” czy też najbardziej reklamowana jako „zdrowa” lub „obniżająca cholesterol” i „pełna witamin” (sztucznie dodanych, rzecz jasna), czy to zawierająca tłuszcze trans czy też nie  – zawsze jest syntetycznym tworem, pseudopożywieniem opracowanym przez chemików, których zamiarem było wymyślić podróbkę masła. Tanią, poręczną, nowoczesną. Polecaną nawet przez dietetyków. 😉

Ochoczo rzucił się na nowinkę cały przemysł spożywczy (nazwa myląca, ponieważ mało co produkowanego przez ten przemysł do spożycia przez człowieka tak naprawdę się nadaje), zaś sklepowe półki zostały zalane tanimi i powszechnie dostępnymi produktami zawierającymi „nowatorski” tłuszcz: wszelkiego typu  wyrobami cukierniczymi oraz lodami,  wygodnymi kostkami rosołowymi, szybkimi do przygotowania mrożonkami wstępnie podsmażonymi, niezbędnymi o poranku „pełnymi witamin” (sztucznie dodanych, oczywiście) gotowymi płatkami śniadaniowymi dla dzieci i dorosłych, jakże poręcznymi w domu i w pracy daniami typu instant, fantazyjnymi wyrobami nabiałowymi, kuszącymi podniebienie przekąskami rozmaitej maści itd.

Legenda głosi, że margaryna została opracowana w celu tuczenia indyków, jednak ponieważ wszystkie indyki padły – inwestorzy musieli znaleźć jakiś sposób, aby nie zbankrutować. Zaczęli więc wciskać podróbę masła ludziom, przekonując ich, że to najlepszy zdrowotnie wybór, do tego tańszy i bardziej smarowny po wyjęciu z lodówki.

Dzisiaj każdy hodowca wie, że margaryn (i w ogóle żadnego utwardzonego tłuszczu) zwierzętom podawać nie wolno (choć byłoby to stosunkowo tanie źródło energii), podawać wolno jedynie tłuszcz surowy (ze źródeł takich jak makuchy, wytłoczyny, śruta z pełnotłustych nasion np. rzepakowych). Ale ponieważ reklama dźwignią handlu, a ludzie w przeciwieństwie do zwierząt lubią technologiczne nowinki w każdej dziedzinie życia – pomysł chwycił i rozlał się po całym niemalże globie ziemskim.

I żeby nie było: ja uwielbiam nowoczesną technologię, problem w tym, że po prostu nie zamierzam jej jeść. 🙂

Pod tym względem podzielam zdanie Joan Dye Gussow: ufam bardziej krowie.

masło czy margaryna

 

Cel medytacji


Aby medytować nie musisz przyjmować specjalnej pozycji, palić kadzideł, wypowiadać specjalnych słów czy też za wszelką cenę usiłować opróżnić umysł z wszelkich myśli.

Wystarczy być – świadomie być. Tu i teraz.

Medytacja i trening uważności znajdują swoje zastosowanie również w medycynie. Jako jeden z elementów higieny umysłu, pozwala ludziom chorym szybciej zdrowieć dzięki umiejętności radzenia sobie ze stresem, a ludziom zdrowym wzmocnić układ odpornościowy.

 

cel medytacji

Prekursorem medycznego zastosowania medytacji i treningu uważności jest amerykański lekarz, profesor Uniwersytetu Medycznego w Massachusetts i założyciel Kliniki Redukcji Stresu, prof. Jon Kabat-Zinn, którego metoda  (MBSR – Mindfulness-Based Stress Reduction) jest wykorzystywana w ponad 300 placówkach służby zdrowia w Stanach Zjednoczonych i 30 innych krajach na świecie.

Polecam jego książkę „Praktyka uważności dla początkujących”

 

 

Szparagi – wszystkie aminokwasy i mnóstwo witamin


Ten wiosenny przysmak to prawdziwa skarbnica zdrowia. Szparagi oprócz tego, że mają wszystkie aminokwasy egzogenne, to dodatkowo obfitują w witaminę C, E, K, witaminy z grupy B,  kwas foliowy, beta-karoten, wapń, magnez, fosfor, potas, sód i żelazo oraz rzecz jasna błonnik.

Działają oczyszczająco i moczopędnie, a zawarta w nich inulina dokarmia naszą dobrą florę jelitową. A do tego 100 g to tylko 18 kcal!

Jedzcie na zdrowie, bo wkrótce koniec sezonu. Zielone są cenniejsze niż białe. Najlepiej gotować je „al dente” przez kilka minut na parze.

Smacznego! 🙂

szparagi

 

Jedz swoją wodę! 10 najbardziej zasobnych w wodę darów natury


Dostaję mnóstwo pytań od czytelników jaką wodę najlepiej pić, czy tam z filtra jakiegoś, osmozy jakowejś itd., bo wiadomo, że woda wodzie równa nie jest. A bez wody życia nie ma, więc woda musi być. Tylko jaka, pytacie?

Otóż wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: picie wody jako takiej niekoniecznie ekspresowo nawodni, odmłodzi i uzdrowi nasze tkanki w taki sposób  jaki byśmy sobie to wyobrażali. Woda pita niekoniecznie trafia bowiem tam gdzie jest najbardziej potrzebna, czyli do głębi naszych tkanek aby je nawodnić.

Natomiast jedzenie wody (tej naturalnie zawartej w jarzynach i owocach) robi to wyśmienicie i niezawodnie: woda wraz z innymi substancjami odżywczymi szybko trafia dokładnie tam gdzie ma trafić. Jestem chodzącym żywym dowodem na to, że taka woda na pewno nawilża, odżywia i odmładza/regeneruje tkanki i głównie z takiej wody właśnie korzystam na co dzień.

I Wam też polecam – to naprawdę działa – jedz swoją wodę!  🙂

W zasadzie wszystkie świeże warzywa i owoce posiadają tej najlepszej dla nas wody całe mnóstwo. Serio! Taki nawet pozornie „suchy” banan ma aż 74% wody!  Ale dosyć bananów, całą zimę ich się (z braku laku) najedliśmy, teraz zaś jesteśmy na progu wspaniałego sezonu, gdzie czekają na nas lokalne truskawki (91% wody), arbuzy (96% wody), młode marcheweczki (92% wody), cukinie (95% wody), kapustka (93% wody), brokuły (91% wody), kalafiorki (92% wody), papryka (91% wody), a oprócz tego wkrótce wysyp malin, czereśni, porzeczek, brzoskwiń i jagódek (wszystko ok. 87-90% wody), że nie wspomnę o zielonym słodkim groszku, fasolce szparagowej i bobie (wszystko powyżej 80% wody).

Bierzcie więc i pijcie z tego wszyscy – oto prawdziwa krynica zdrowia.

Wyprodukowano u Matki Natury – towar pierwszego sortu, tu nie ma lipy 😉

Oto gdzie znaleźć najwięcej wody do picio-jedzenia:

jedz swoją wodę

Naturalne antydepresanty


leki antydepresyjne

Jak dbać o odporność?


jak dbać o odporność