Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

10 powodów, dla których warto jeść pestki dyni


Sezon dyniowy właśnie się rozpoczął – w sklepach pojawiły się pierwsze dynie! Warto jeść miąższ z dyni – jest skarbnicą wielu witamin – szczególnie obfituje w karotenoidy.

A co z pestkami dyni? Spośród wszystkich nasion i pestek właśnie pestki dyni są jednym z najcenniejszych darów natury.

Zaskakują przede wszystkim bogactwem magnezu (sporo jest go zarówno w samych pestkach jak i cienkiej białej błonce otaczającej je od wewnątrz) oraz innych składników mineralnych jak fosforu, manganu, miedzi, potasu, żelaza i… cynku – strażnika naszej odporności!

Pestki dyni mogą też pochwalić się wysoką zawartością tryptofanu, aminokwasu będącego prekursorem dla serotoniny – hormonu szczęścia.

Jedzenie pestek dyni poprawi humor nawet największemu ponurakowi! 🙂

Smaczne pesteczki zadbają przy okazji o zdrowe serce.

Zawierają w sobie bowiem liczne roślinne sterole i stanole (beta-sitosterol, sitostanol, avenasterol, kampesterol, stigmasterol i kampestanol) niezbędne dla prawidłowej regulacji poziomu cholesterolu we krwi, jak również wpływające przy okazji korzystnie na zdrowie prostaty.

W badaniach na diabetykach pestki dyni obniżały też poziom cukru.

Nie bez znaczenia jest tutaj również zawarty w pestkach dyni błonnik oraz lignany, mające znakomite działanie antyrodnikowe i antyzapalne.

Nie od dziś wiadomo ponadto, że pestki dyni zwalczają pasożyty.

Naukowcy postanowili sprawdzić czy w tym ludowym sposobie jest ziarenko prawdy i odkryli jakaż to substancja jest za ten fenomen odpowiedzialna: kurkubitacyna, która poraża układ nerwowy pasożytów.

Najwięcej znajdziemy jej w pestkach świeżo wyłuskanych, ponieważ kurkubitacyna znajduje się w największym stężeniu w cienkiej warstwie widocznej błonki, tuż pod powierzchnią pestki.

Zaleca się zażywać 100-200 pestek na czczo, zmielonych np. z dodatkiem miodu lub melasy, a po kilku godzinach dobrze jest zażyć środek przeczyszczający, np. sól Epsom.

W razie potrzeby kurację powtarzać.

Jeśli chodzi o witaminy, to (więcej…)

Witaminowe żelki-galaretki, dla dzieci i nie tylko (przepis)


Po co dzieciom robić witaminowe żelki w domu? Bo jakość kupnych suplementów dla dzieci woła o pomstę do nieba.

Skład typowych żelków witaminowych dla dzieci dostępnych w aptekach zaczyna się od: syrop glukozowy, cukier, woda, żelatyna wieprzowa, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, kwas L-askorbinowy (witamina C), sorbitol (stabilizator), glukoza, barwniki: beta-karoten, koszenila, miedziowy kompleks chlorofili, ekstrakt z krokosza barwierskiego, aromaty, substancje glazurujące: wosk carnauba, wosk pszczeli, a dopiero potem wyliczone są witaminy.

Zgroza!

Co więc zrobić gdy dzieci nie chcą pić soków, a my nie chcemy dawać im tak kiepskiej  jakości suplementów? Możemy uciec się do małego podstępu i podać im je w innej formie – na przykład jako deser (którego raczej żadne dziecko nie odmówi).

A ponieważ większość dzieci lubi w ramach deseru różnego rodzaju galaretki i żelki to dzisiaj pokażę jak takie zrobić aby przemycić pod płaszczykiem kolorowych domowych słodkości rozmaite rzeczy, które chcemy aby nasze dziecko skonsumowało.

Mama z Tatą też pewnie się skuszą 🙂 (więcej…)

Domowe napoje gazowane: jak zrobić podpiwek?


Podpiwek! Kultowy napój żniwiarzy. 🙂 Jak zrobić domowy podpiwek?

Ten napój kojarzy mi się z dzieciństwem, kiedy to jako mała dziewczynka jeździło się do babci na wakacje. W sklepach nie było wtedy Coca-Coli i setek innych napojów gazowanych czy wód „smakowych”, a szczytem luksusu była potwornie słodka i przerażająco czerwona oranżada. 😉

Podpiwek to naturalnie fermentowany „gazowany” napój chłodzący, idealny na upalne letnie dni, który łatwo jest przyrządzić w domu.

Co prawda okres oczekiwania aż nam się napój uwarzy wynosi kilka dni, ale warto czekać! 🙂

Jak zrobić podpiwek w domu? (więcej…)

Jak zrobić domowy sok z kapusty (świeży lub kiszony)?


Jak już wiecie z poprzedniego artykułu sok z kapusty (zwykłej białej) potrafi czynić cuda w naprawianiu wszelkich zaburzeń przewodu pokarmowego i jest to całkiem dobrze udokumentowane przez badaczy, żadne tam czary-mary.

Czy można jednak zrobić sok z kapusty nie posiadając wyciskarki?

I czy można wyprodukować sobie sok kiszony z kapusty nie robiąc przy tym całego zamieszania i bałaganu związanego z kiszeniem samej kapusty?

Odpowiedź brzmi – tak.

Nie wszyscy mają już w domu wolnoobrotową wyciskarkę, ale z reguły każdy ma w domu jakiś mikser czy blender. A nawet jak nie ma, to znajdzie go bez problemu w najbliższym sklepie AGD (w  przeciwieństwie do wolnoobrotowej wyciskarki, która jest wciąż jeszcze zjawiskiem dosyć egzotycznym w stacjonarnych sklepach).

Dzisiaj pokażę sposób pozyskania soku z kapusty (również kiszonego) gdy nie mamy wyciskarki do soków, ale mamy w domu mikser lub blender. (więcej…)

Czekomigdałowiec i migdałowe trufle czyli szybki deser z resztek


Jeśli robicie mleko migdałowe to nie warto wyrzucać odsączonej migdałowej pulpy. Tam jest mnóstwo drogocennych skarbów: minerałów, witamin i dobrych tłuszczy.

Można ją jadać z dodatkiem owoców, owsianki czy jogurtu, ale to w końcu się znudzi, a gdy nie ma dalszych pomysłów to niewykorzystana pulpa migdałowa po odstaniu swojego czasu w lodówce i tak czasem wędruje do kosza.

Cóż za marnotrawstwo!

Tymczasem można w zaledwie kilkanaście minut, bez pieczenia i stania przy garach wyczarować z pulpy pozostałej po produkcji mleka migdałowego bardzo smaczny i bardzo zdrowy witariański deser, na który każdy członek rodziny z pewnością się skusi. (więcej…)

Szybka sałatka z rukoli i pomidorów


Sałatka jest codziennie moim „daniem głównym”. Mogę nie zjeść chleba, zupy czy kaszy, ale piękna zielona sałatka MUSI być codziennie w moim menu.

Zielonolistne rządzą!  🙂

Kiedy nie mam zbyt wiele czasu na przygotowanie wieloskładnikowej sałatki sięgam po rukolę.

Sałatkę z rukoli robi się błyskawicznie, a smakuje bosko! Można zabrać ją ze sobą do pracy (oczywiście w pojemniku, szczelnie zamykanym).

Jeśli ktoś nie lubi rukoli może przygotować sałatkę w identyczny sposób używając o wiele łagodniejszej w smaku roszponki. Ja jednak wolę wyrazisty smak rukoli, który połączony z pomidorami świetnie razem się komponuje.

Rukola należy do warzyw krzyżowych (tak jak brokuł czy kapusta), a swój smak zawdzięcza m.in. sporej zawartości antynowotworowych glukozynolanów (głównie sulforafan).

Pamiętajmy jednak o tym, że aby cieszyć się pełnią zdrowotnych zalet tych substancji należy wszelkie krzyżowe bardzo dobrze i długo żuć w buzi.

Dopiero proces rozgniatania i mieszania ze śliną powoduje aktywację glukozynolanów i można powiedzieć, że zrobiliśmy sobie prawidłową sesję prewencyjnej antyrakowej chemioterapii! 😉

Dodatkowo luteina i zeaksantyna działają odmładzająco na skórę i chronią wzrok. Pomidory z kolei zawierają wiele witamin i mikroelementów (w tym dużo potasu oraz antyrakowe molekuły likopenu), szczypiorek jest jedną z najgęstszych odżywczo roślin (a przy okazji dostawcą wapnia i siarki), zaś ziarna słonecznika i sezamu oprócz tego dobre tłuszcze.

Tyle dobroci za tak niewiele. Naprawdę nie są nam potrzebne żadne suplementy, wystarczy codziennie jeść zielone! 🙂

Co potrzebujemy aby przyrządzić taką szybką, zdrową i smaczną sałatkę? (więcej…)

Ocet jabłkowy: jak zrobić w domu i do czego służy


Jak zrobić ocet jabłkowy? Dzisiaj podam łatwy przepis. Jedyny bowiem ocet jaki powinno się wykorzystywać do celów spożywczych to ten naturalnie fermentowany.

Ocet spirytusowy, ten najtańszy jaki można znaleźć w sklepach, nie ma w sobie wartości odżywczych prawdziwego naturalnie fermentowanego octu (witaminy, minerały, enzymy), ma też niszczące działanie na krwinki czerwone u ssaków, sprzyjając anemii.

Poza tym zaburza procesy trawienia, dlatego też ocet spirytusowy nadaje się jedynie do użytku w gospodarstwie domowym (do czyszczenia, polerowania, odkamieniania itd.), choć oczywiście (niestety!) jest ukochanym składnikiem producentów żywności przetworzonej.

A to dlatego, że w przeciwieństwie do prawdziwego, naturalnie fermentowanego octu – kosztuje po prostu grosze.

Ocet jabłkowy dobrej jakości, nieklarowany i zawierający „matkę” jest za to drogi (10 lub więcej zł za litr) bo do jego wykonania potrzeba dużo czasu, a w biznesie jak wiadomo czas to pieniądz i za ten CZAS płacimy kupując ocet jabłkowy już gotowy w sklepie.

Najlepiej więc zrobić sobie w domu swój własny ocet jabłkowy. Ogryzki mamy za darmo, a czas nas nie goni.

W zasadzie nie musimy octu jabłkowego „robić”, bo robi się on sam, a czas naszego fizycznego zaangażowania czasowego to maksymalnie kwadrans.

Od czego zacząć? (więcej…)

Pierniczki świąteczne przeciwzmarszczkowe


Pierniczki świąteczne przeciwzmarszczkowe! Smaczne i szybkie w przygotowaniu, pełne odmładzających antyoksydantów pochodzących z domowej przyprawy do pierników. Bez cukru, margaryny i białej mąki, za to obfitujące w błonnik, który jest strażnikiem zdrowia naszych jelit.

Bez świątecznych pierników nie wyobrażam sobie Świąt! 🙂

Kiedyś robiłam je tradycyjnie: pszenna mąka, margaryna, cukier i kupna przyprawa do pierników. Te , które robię dzisiaj są całkiem inne: nie tylko są o niebo zdrowsze ale i niebo smaczniejsze! Dzisiaj przepis.

(więcej…)

Świąteczne pierniczki przeciwzmarszczkowe: domowa przyprawa


Domowa przyprawa do piernika to podstawa smacznego wypieku, chociaż długie lata żyłam w błogiej nieświadomości tego faktu. Gdy zaś po domu roznosi się zapach pieczonych pierniczków i wszystkich wonnych przypraw to znak, że Boże Narodzenie już blisko.

Dzieci uwielbiają ten czas i mają sporo frajdy w wycinaniu piernikowych gwiazdek, choinek i serduszek.

Te pachnące korzeniami łakocie nie są przecież jedzone na co dzień, smakują wyjątkowo właśnie w tym czasie, nie wiadomo dlaczego. Latem nie przełknęłabym chyba takiego pierniczka. 😉

Zimą w ten świąteczny czas – jak najbardziej.

Jak zrobić domowe pierniczki, które nie tylko będą zdrowsze od komercyjnych, ale też pobiją je na głowę smakiem i aromatem? (więcej…)